wtorek, 26 lutego 2013

Maska drożdżowa podrażnia skalp


Dzisiaj chciałabym was trochę zaalarmować i poprosić o pomoc. Jakiś czas temu udało mi się dostać powyższy produkt, jest to maska drożdżowa receptury babuszki Agafii. 
Używałam jej kilka dni po farbowaniu henną a wieczorem po jej użyciu bardzo piekła mnie skóra głowy w niektórych miejscach. Zauważyłam nawet ogromne zaczerwienienie. Z początku oskarżyłam hennę i nie skojarzyłam tego z maską. (No ale przecież farbowałam włosy wiele razy i nic takiego się nie działo.)
Ponownie użyłam wczoraj i tym razem już w chwilę po nałożeniu pojawiła się reakcja. Oczywiście natychmiast ją zmyłam. Dodam, że nałożyłam ją dosłownie na chwilę i za pierwszym i za drugim razem. Miałam też wrażenie za pierwszym i drugim razem, że wypadło mi trochę więcej włosów. Jednak być może to tylko mój wymysł spowodowany strachem. (Pieczenie pojawiło się w mieszkaniu mojego chłopaka, następnego dnia mi powiedział, że bardzo dużo włosów tam zostawiłam, co się nie zdarza.)


Wyżej przedstawiam jej skład i sama się dziwię, ponieważ nie jestem posiadaczką wrażliwego skalpu. Ponieważ znawcą nie jestem to nie wiem, co mogło powodować tę reakcję. Napiszcie koniecznie, czy zauważyłyście coś podobnego u siebie i jaki może być powód tego zamieszania. Liczę na pomoc ;)


Ps. Zmieniłam trochę wygląd bloga. Mam nadzieję, że jest bardziej przejrzysty. Co wy na to? 

16 komentarzy:

  1. Wiesz co, na moje oko (które okiem eksperta nie jest) nie ma w tej masce nic, co by mogło podrażniać skórę głowy, tzn. nic typowego. Więc może masz uczulenie albo jesteś nadwrażliwa na któryś z tych naturalnych ekstraktów i to on Ci podrażnia skórę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm nie mam pojęcia który ze składników mógł to spowodować :( U mnie sprawdza się ok zarówno na skórę głowy jak i na włosach. Co do wyglądu bloga to faktycznie jest przejrzyściej tak więc zmiana na + :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ją i właśnie mam wrażliwą skórę głowy, a maska wręcz ją łagodzi.. także pewnie masz po prostu uczulenie na któryś ze składników:) sama nie wiem co to może być, bo skład ma cudowny, może któraś z roślin Cię podrażnia

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ją i nic podobnego się nie działo. moja skóra głowy bardzo polubiła się z tą maską. tak jak piszą dziewczyny - pewnie masz uczulenie na jakiś składnik.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja uwielbiam ta maskĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie na szczęście nie ma problemów z tą maską;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też nic się nie działo. jedynym minusem gdy ją trzymałam było przetłuszczenie włosów, ale za drugim razem było już okej :) ja uwielbiam jej zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę, że po hennie masz wrażliwy skalp i ta maska może posiada jakiś składnik, który podrażnia.. spróbuj nałożyć tą maskę za jakieś 2 tyg, a jeśli dalej sie to powtórzy to myślę, że pewnie jesteś uczulona na któryś składnik maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ekhem, a morze ekstraktów? Ekstrakty mogą zarówno podrażniać, uczulać, wysuszać, nadmiernie pobudzać krążenie czyli znowuż podrażniać
    I fazy tłuszczowej jak na lekarstwo.
    Jakbyś dawała jej drugą szansę - spróbuj zmieszać z żelem lnianym

    OdpowiedzUsuń
  10. Możliwe, ze Twój kwas zareagował podrażnieniem na kwas benzoesowy. Konserwanty mogą uczulać. Niewykluczone, że tę sytuację zawdzięczasz kompozycji zapachowej. Jednak naturalne ekstrakty również mogłą działać alergizująco. Moja mama np. nie może używać aloesu, ponieważ dostaje po nim wysypki...

    OdpowiedzUsuń
  11. lepszy byl tampten wyglaąs bloga

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie mam pojęcia o co chodzi - chyba nie jestem jeszcze doświadczona w czytaniu składów :P Jak pisałam na YT kupiłam ją ostatnio w ziółku, mam nadzieję, że mnie nie podrażni ;) Muszę częściej zaglądać na Twojego bloga :D
    Pozdrawiam :* I oczywiście zapraszam do mnie, chociaż już nie o włosach :>
    http://myself-modelina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zrobilam sobie mske drozdzowa z przepisu z internetu i mialm doslownie taka sama reakcje Boze nie wspomne ile wlosow mi wypadlo rowniez o co kaman do dzisiaj nie wiem ?!ale wiem jedno nigdy tej mski nie powtorze :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Anielko,

    na mnie ta maska zadziałała podobnie + rozluźniała skręt (fale) i suszyła włosy.

    Obwiniam ekstrakty - to nie pierwszy, ale z pewnością ostatni produkt z wysoką zawartością ziół nieśluzotwórczych (czyli większości:)) na dłuuuuższy czas. Zabójcze np. były dla mnie chwalone w blogosferze rosyjskie balsamy na propolisie (wypróbowałam kwiatowy i brzozowy, oba poszły w świat), olejek do wlosów Baikal Herbals (zamiast hamować wzmagał wypadanie, nawet stosowany wyłącznie na długość), szampon z tej samej serii, ziołowe odżywki b/s Joanny (suszyły mi włosy na wiór), eklipta (maka), serum Radical.

    Moja skóra głowy jak do tej pory zareagowała dobrze tylko na 2 mocno ziołowe gotowce: Jantar oraz przeciwłupieżowy olejek Khadi (kozieradka+gorczyca, u mnie wpływa też na porost włosów). Mam zamiar za jakiś czas przetestować wcierkę z kozieradki. Podkreślam, że kontakt z powyższymi specyfikami znosi dobrze tylko skóra głowy - włosy w reakcji na nie rozprostowują się w kształt środkowego palca;).

    Porost włosów w moim przypadku przyspiesza również picie siemienia (a żel lniany kocham, choć tu za stylizację - piję macerat:)), działa lepiej od skrzypokrzywy. Świetną decyzją było też włączenie do codziennego jadłospisu pestek z dyni.

    Mój sposób przy podrażnionej skórze - olej arganowy na skalp, nic nie uspokaja jej w moim przypadku tak szybko (olej ten jest stosowany w leczeniu np. egzem).

    Pozdrawiam,
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój skalp też podrażniła. Na włosach specjalnie się nie spisywała, to postanowiłam nakładać ją na skórę głowy licząc przy okazji na przyrost. Niestety pojawił się łupież, swędzenie, no i nawet pryszcze. :O
    O zgrozo! ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.