niedziela, 17 lutego 2013

Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów - czas rozliczeń


Cześć! Dzisiaj szampon, którego używałam z powodzeniem naprawdę długi, długi czas. Niestety mój aparat nawalił po raz kolejny i zdjęcie jest średnie. Zapraszam na wizaż w celu przyjrzenia się.

Cena: Koło 20zł

Skład:   Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA, Sodium Laureth Sulfate and Glycol Distearate, Coco – Glucoside and Glyceryl Oleate, Glycerin Polyquaternium-7, Parfum, Butylene Glycol and Aqua and PPG-26-Buteth-26-PEG-40 Hydrogenated castor Oil and Apigenin and Oleanolic Acid and Biotinyl Tripeptide-1, Ginseng (Panax Ginseng)Extract, Water and Glicerin and Lecithin and Sorbitol and Xanthan Gum and Hammamels Virginiana extract and Diathomeaceous earth and Disodium EDTA and Tocopheryl acetate and Glyceryl linolenate and Panthenol and Phenoxyethanol and Methylparaben and Butylparaben and Ethylparaben and Propylparaben and Isobutylparaben, Sodium chloride, Benzi alcohol and Methychlorosothiazolinone and Methylisothiazolinone.

Tu przyznam, że miałam pewne wątpliwości i trochę się przestraszyłam a wręcz zdziwiłam, mając w głowie widmo Balsamu Seboradin. 

Dostępność: Na stronie producenta i w aptekach.

Stosowanie: Używałam prawie przy każdym myciu, codzienne stosowanie mimo SLES w składzie.

Wydajność: Biorąc pod uwagę fakt, że używałam go do codziennego mycia to jest niesamowity. Naprawdę niewielka ilość wytwarza piękną pianę. Czasem myłam włosy nawet dwa razy a mimo to od listopada do połowy stycznia wytrzymał. 

Zapach: Cudowny! Pachnie słodko, owocowo jak cukierki i utrzymuje się na włosach. 

Opakowanie: Butelka jest dość twarda, ale nie irytowało mnie jakoś specjalnie, nie miałam problemu z otwieraniem mokrymi dłońmi.

Wpływ na włosy i skórę głowy: Już po pierwszym użyciu zauważyłam coś przyjemnego. Włosy same z siebie były przyjemne w dotyku, sypkie i miękkie. Bardzo łatwo się rozczesywały. Zrobiłam eksperyment i kilka razy nie nałożyłam odzywki, mimo to nawet końce wyglądały bardzo dobrze. Nie podrażniał mnie ani trochę, minimalnie przedłużał świeżość i zmniejszał przyklapnięcie. Co do zmniejszonego wypadania to niestety nie zauważyłam żadnych zmian. Być może jest to spowodowane tym, że moje włosy nie wypadają nadmiernie a kupiłam go z przypadku.

Podsumowanie: Naprawdę bardzo dobry szampon. To pierwszy raz, kiedy przekonałam się, ile sam szampon może zdziałać i byłam zdziwiona. Gdyby nie szereg zalegających produktów na wannie to na pewno kupiłabym go ponownie albo jego brata. Pewnie prędzej czy później to zrobię. Jednak uwaga! Bardzo słabo radzi sobie ze zmywaniem olejów. 

Używałyście szamponów Seboradin? Muszę przyznać, żeby chyba podwyższę stawkę maksymalną na szampony. 20zł to wciąż niedużo a kłaczki wyglądały bardzo ładnie. 

13 komentarzy:

  1. O, szampon niezawierający soli :D po prostowaniu Encanto nie mogę tak swobodnie przebierać w szamponach, niby to tylko myjadło, ale czasem szkoda. Zastanowię się nad nim, skoro mówisz, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba sobie zafunduję coś z Seboradinu, bo w całej blogosferze widzę same dobre recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wg mnie za mocny skład jak na szampon przeciw wypadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja go miałam i niestety nie jestem tak pozytywnie do niego nastawiona, mimo uzywania odzywki włosy były "tepe" przez niego, kombinowalam na kilka rodzajów odzywek ale ciagle to samo

    OdpowiedzUsuń
  5. do mnie jeszcze seboradin w żadnej postaci nie dotarł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym wypróbować, ale balsam, bo rzadko stosuję sles:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anielko, ja używam Seborenu, ale tylko wcierkę. Stosuję przeciw wypadaniu i na porost, ciekawe jak będzie po miesiącu kuracji. :)

    Co do komentarza to dziękuję ślicznie. :))

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba jednak się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zapoznaje sie z szamponami Faith in nature i jestem zadowolona (na razie przetestowalam wersje z lawenda) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja właśnie wykończyłam szampon Seboradin do włosów przetłuszczających się, ten z czarną rzepą, całkiem dobry tylko zapaszek miał niezbyt przyjemny ale z biegiem czasu jakoś się do niego przyzwyczaiłam. Widziałam u Anwen, że bierzesz udział w akcji "mania wcierania" i wcierasz kozieradkę? Jak Ci idzie i co myślisz o zapachu? Ja niestety nie mogę się do niego przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego wytłuszczasz parabeny w składzie?
    Jako przyszła kosmetolog powinnaś mieć jakieś pojęcie o "wielkiej szkodliwości" parabenów...
    Oj widzę, że jeszcze sporo nauki przed Tobą.

    Pozdrawiam,
    farmaceutka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spojrzeć na datę wpisu :) mamy 2015

      Usuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.