wtorek, 23 lipca 2013

Klient nie dość, że złodziej to jeszcze idiota.

O zachowaniu sprzedawców słyszy się legendy. Czasem ciężko uwierzyć w sytuacje, które mają miejsce w znanych sieciach sklepów. Kobiety zazwyczaj narzekają na drogerie, jeżeli poszukacie to na forum jest poświęconych temu mnóstwo wątków. Wszystko napawa mnie ogromnym obrzydzeniem i wywołuje irytację. Dzisiaj jednak moja cała frustracja osiągnęła maksimum i chcę się z wami podzielić doświadczeniami. 

  1. Z największym dziadostwem (wybaczcie kolokwializm, ale ciężko nazwać to inaczej i żeby nie było wulgaryzmem) spotkałam się w Media Expert. Lata temu wybrałam się po mp3. Następnego dnia wyjeżdżałam nad morze, dlatego potrzebowałam odtwarzacza na długą podróż. Zadowolona wybrałam coś Creative, poszłam do kasy, zapłaciłam. Moją uwagę zwróciły dziwne spojrzenia pracowników po sobie. Jednak pani zapakowała sprzęt a ja zadowolona wyszłam. Miałam może 12lat, co jest w tej historii szczególnie istotne. W domu spostrzegłam, że opakowanie wydaje się jakieś takie... zużyte. Nie ma nalepki i jest delikatnie podarte. Słuchawki nie są niczym zabezpieczone, leżą byle jak zwinięte a mp3 ma jakąś ryskę. Kabel usb również był ewidentnie używany. Podłączyłam ją do komputera. Cóż to się okazało! Znajdowały się na niej jakieś losowe piosenki, pamiętam 'Jej piękne czarne oczy' z tej zacnej playlisty. Powiedziałam mamie, sama byłam na straconej pozycji, następnego dnia wyjeżdżałam i nie dałam rady jej zwrócić. Kilka dni po moim wyjeździe mama poszła wymienić mp3. Tu muszę podkreślić reakcję pracowników 'Proszę pani, minęło kilka dni, mp3 mogła być używana przez panią i nie mamy żadnej pewności, że ślady nie są tego efektem'. Na szczęście moja mama kobieta bardzo odważna i waleczna nie dała się zbyć. Zagroziła od razu rzecznikiem praw konsumenta i żądała wydania nowego sprzętu. Po awanturze łaskawie się zgodzili. Historia koniec końców zakończyła się dobrze, jednakże obie mamy pewność, że gdybym ja tam poszła to na pewno odesłaliby mnie z niczym (w końcu dzieciak). Idę do sklepu, płacę za NOWY sprzęt a dostaję coś używanego. Ktoś chyba sobie robi żarty. 
  2. Byłam w trakcie wybierania laptopa. Z ciekawości poszłam także do Media Expert. Przygotowana na żałość. Po raz pierwszy w życiu chcę mieć porządny komputer, który posłuży mi lata. Pokręciłam się trochę między komputerami, niestety w większości procesorem był intel core i3. Sprzedawca widząc moje zainteresowanie, podszedł i zapytał czego poszukuję. Ja udzieliłam krótkich informacji. Mam bardzo konkretne wymagania, niestety usłyszałam pytanie 'To może mi pani powie do czego ma być ten komputer a ja coś wybiorę'. Zagotowało się we mnie, naprawdę. Oczywiście jestem blondynką, wyglądam na młodszą niż jestem. Z ciekawości powiedziałam 'Potrzebuję komputera na minimum 4lata i do gier'. Wskazał mi ten najdroższy (3tysiące śmieszna cena, biorąc pod uwagę to, co miał wewnątrz). Zachęcał mnie gorąco, że jest bardzo kobiecy i elegancki (był, prawda. Szkoda tylko, że w środku nic)sprzętowo na pewno mi wystarczy! (W co może grać taka dziewczynka, jak nie w simsy? Ale typ nie zdawał sobie sprawy, że do grania w  nawet The Sims 3 w pełnych detalach potrzebny jest porządny sprzęt). Nasza rozmowa zakończyła się moim komentarzem 'Proszę pana, podałam jakie mam wymagania, naprawdę nie potrzebuję robienia ze mnie idiotki. Dziękuję za pomoc.'. Przy opuszczaniu sklepu usłyszałam tylko, jak pyta kolegi 'Co ci ludzie mają takie parcie na i7?'. Ręce mi opadły. 
  3. Sytuacja z którą na pewno spotkała się każda dziewczyna o niemalże białej skórze lub białej, próbująca znaleźć podkład. Ja nie mam problemów ze skórą, ale na jakieś wyjścia chciałabym się móc ładnie umalować. Poza tym mój przyszły kierunek studiów potrzebuje praktyki. Naczytałam się, że w Inglocie można znaleźć jasny pokład, więc się tam wybrałam. Niestety odcień nie pasował do mojej skóry. Mimo wszystko byłam namawiania przez sprzedawcę 'Lato idzie, opali się pani trochę i będzie idealny!'. Naprawdę nie wiedziałam co na to odpowiedzieć.  
  4. Ponad rok temu byłam na studniówce z moim chłopakiem (wtedy jeszcze kumpel). Dowiedziałam się o tym tydzień przed studniówką i akurat moja cera miała zły okres. Chciałam się delikatnie umalować i znowu wycieczka do Natury po podkład, coby trochę zakryć niedoskonałości. Ekspedientka bardzo przyjemna, z pozoru zna się na rzeczy. Doradziła! Róż i pokład. Zapewniała jaki to jest wspaniały i wszystko pokryje i na pewno mi będzie odpowiadał bo się dopasuje do mojej jasnej buzi a jak nawet trochę za ciemny to nabiorę koloru! Głupia wzięłam i wyrzuciłam prawie pełne opakowanie. 
  5. Najpiękniejsze historie mogę opowiadać o wyborze kosmetyków do włosów. Ma to trochę związek może z tym, że coś tam o nich wiem. W ubiegłe wakacje odkryłam chyba ostatni tego typu sklepik. Taka mała drogeria, przy jednej z głównych ulic. Okazało się, że dostanę tam kosmetyki Marion, wiele rosyjskich, no naprawdę cuda dostępne zazwyczaj w Internecie. Szybko jednak zorientowałam się, że ceny w większości przebijają te internetowe nawet + wysyłka. Oprócz tego pani zapędza się w swoim doradzaniu. Za każdym razem pytałam, czy mogę dostać do ręki butelkę bo chciałabym obejrzeć skład. Pani na to lekceważąco rzucała 'Tu jest (jakiś składnik, informacja z opakowania), nowa seria, na pewno będzie działać!'. Nie wspominając o jej minie i nastawieniu do klienta. Zapewne siedzi tam za karę. 
  6. Podczas ostatniej wyprzedaży kolorówki w drogerii Rossmann widziałam, jak jedna z ekspedientek pyta drugiej, czy może otworzyć tusz do rzęs. Tamta druga się zgodziła. Oczywiście po chwili tusz został odłożony na miejsce. Mało tego, nie był to tusz najtańszy, jego cena to ponad 40zł. Bardzo współczuję temu, kto go później dostanie bo wyrzuci pieniądze w błoto a zwrot na pewno nie zostanie przyjęty.
  7. Ja dzieciak w trampkach i skórzanej kurtce, wchodzący do Douglasa albo Sephory. Cudowny widok! Panie obrzucające mnie spojrzeniem pełnym pogardy bo pewnie 'I tak nic nie kupi, przyszła gówniara pooglądać!'. Dopiero w momencie, kiedy już coś ze sobą noszę zbiega się do mnie tłum, pytając, czy nie doradzić. Nie muszę chyba wspominać, że większość z nich nie ma pojęcia o produktach, znajdujących się w drogerii i po prostu próbują mi coś wcisnąć. To nie jest tylko moje spostrzeżenie, wiele osób widzi to podobnie i o tych sklepach także powstały legendy. 
  8. Na sam koniec sytuacja już mniej związana ze sprzedawcą a z firmą kurierską. Podkreślam ją bo chcę, żebyście wiedzieli. Znajomy mojej mamy zamówił na nasz adres telefon. Kosztował jakoś ponad 2tysiące. On mieszka w Norwegii a moja mama akurat była w Polsce, więc mogła sprzęt odebrać i mu później przekazać. Jakiś czas przed tym zamówieniem, znalazł promocję na Allegro, ten sam telefon był tańszy 200zł. Oczywiście się skusił. Pieniądze wpłacone. Telefonu nie ma. Co się okazało? Dostał wiadomość od sprzedawcy, że ktoś włamał mu się na konto i wystawiał fałszywe aukcje a sam sprzedawca to biedny student i nie jest w stanie zwrócić takiej kwoty. Z podkulonym ogonem postanowił zamówić komórkę ponownie u sprawdzonego kilka razy sprzedawcy. Wszystko było w porządku. Po dwóch dniach mama otrzymała telefon od kuriera, że niedługo będzie. Zapukał do drzwi, mama otworzyła. Zaprosiła go do środka. Jednak ten stanowczo odmówił wejścia, broniąc się brakiem czasu. Mama rzuciła, że niczego nie podpisze dopóki paczki nie otworzy bo ma takie prawo. Kazała mi przynieść nożyczki i próbowała rozpakować. Niestety wszystko było tak zaklejone, że nie byłyśmy w stanie. Kurier bardzo nas popędzał, wyraźnie poddenerwowany aż w końcu sobie poszedł, czego nawet nie zauważyłyśmy. Zanim jeszcze zobaczyłam co jest w środku, potrząsnęłam opakowaniem. Coś było nie tak, zawartość wydawała się być w kawałkach. I była. Znajdowały się tam KAMIENIE. Natychmiast chwyciłyśmy za telefon. Najpierw do kuriera, później do sprzedawcy. Kurier odmówił powrotu do nas do domu, nie dostał nawet podpisu. Poczuł się urażony bo sugerowałyśmy mu bycie złodziejem. Z naszych ust takie słowo nie padło. Sam stwierdził, że pewnie same wsadziłyśmy tam kamienie a teraz go oskarżamy. (Tylko niech mi powie skąd w 5 minut wziąć kamienie, mieszkając w środku miasta?) Po prostu chciałyśmy, żeby wrócił spisać protokół. Przyszedł z wielką łaską następnego dnia, nie odzywając się nawet słowem, wielce obrażony. Sprzedawca zupełnie się przeraził. Doszliśmy do kilku faktów, mianowicie: taśma, którą obklejona była paczka miała dwa kolory, sprzedawca używał jednej. Na pudełku znajdowała się kartka, którą sam sprzedawca przyklejał, między innymi z datą wysyłki i była ona podmieniona. Obecnie trwa postępowanie przeciw firmie kurierskiej, którą jest kolporter. Podaję jej nazwę z pełną odpowiedzialnością, chcę was ostrzec. Na szczęście telefon był ubezpieczony, więc mamy znajomy otrzymał zwrot pieniędzy. Nic nie zrekompensuje nerwów. Oczywiście poszukałam opinii na temat wymienionej firmy. Możecie sami sprawdzić, są bardzo niepochlebne i nie jest to pierwsza taka sytuacja. 

Nie chcę tylko narzekać, dlatego mimo wszystko polecę wam trzy sklepy internetowe godne zainteresowania
http://www.x-kom.pl/ (Sprawdzony przez brata mojego chłopaka, ja zamawiałam komputer. Jest także stacjonarnie w wielu miastach. Ceny są chyba najniższe na rynku. Wybór ogromny. Firma kurierska obsługująca jest bardzo w porządku i wszystko odbywa się szybko. Spokojnie bez pośpieszania sprawdziłam sprzęt. Ubezpieczyłam go na wszelki wypadek po doświadczeniu z telefonem. Miałam komputer w niecałe dwa dni. Dodam, że sklep działa także w weekendy.)
www.helfy.pl (Ostatnimi czasy na Allegro pojawia się dużo podróbek kosmetyków. Na Helfy macie pewność, ze płacicie za oryginalny produkt. Wysyłka jest bardzo szybka, nigdy nie miałam przykrej niespodzianki.)
http://mintishop.pl/ (Sklep znam od Anwen. Zamawiałam pędzle i paletkę Sleek. Dotarło do mnie także w ekspresowym tempie. Bardzo dobrze zabezpieczone.) 
Ziółko (sklep kozienicki, w którym jest absolutnie wszystko, co ucieszy włosomaniaczkę. Obsługa bardzo przyjemna. Nikt się nie zdziwi, jeżeli będziecie przeglądać produkty pół godziny. Ceny również są bardzo dobre.)

Jakie wy macie doświadczenia? Piszcie koniecznie. Lepiej wiedzieć zanim straci się pieniądze lub nerwy! 

56 komentarzy:

  1. Ah, bo wielu ludzi jest przesądnych. Ja także się spotkałam z wzrokiem kasjerek, bo młode to i pewnie chce coś ukraść, to jest standardowy tok myślenia ludzi w Polsce :)
    Najlepiej jest chyba przyjść do sklepu, poszukać sobie samemu, niż zdawać się na innych..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcyba przylepjających łatkę, ew. stereotypizujących, a nie przesądnych :)

      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
  2. No nic tylko ręce załamać co się nie raz wyprawia.. Jeśli chodzi o kupowanie przez internet na szczęście jak dotąd wszystko było w porządku, ale jeśli chodzi o robienie zakupów stacjonarnie to też czasem natrafiam na podobne 'akcje'. Kiedyś szukałam podkładu, który miałby mocne krycie i poprosiłam o pomoc ekspedientkę, a ta zaczyna mi pokazywać kremy BB i inne laciutkie podkłady. Na nic zdało się moje powtarzanie, że chcę taki o mocnym kryciu, a ta dalej swoje i wciska mi kolejne lekkie podkłady tudzież pudry. Najbardziej wkurzył mnie jednak jej tekst wypowiedziany nie mal władczym tonem, że 'Pani kryjącego podkładu nie potrzebuje'. No brak słów. Wzięłam ostatkiem sił grzecznie podziękowałam i poszłam w cholere. Na prawdę nie wiem skąd bierze sie takie zachowanie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Douglasa czy Sephory mam to samo. Wyglądam na o wiele młodszą niż jestem, często też ubieram się w trampki, T-shirty itp. I powiem Ci, że przestałam tam zaglądać nawet z ciekawości, bo czuje się na serio jak jakaś złodziejka. Zero przyjemności z zakupów. Ledwo wchodząc do środka zaraz łażą za mną przynajmniej 2 osoby i dają 'ostrzegawcze' znaki ochronie.. A najbardziej wkurzające jest to, że traktuje się tak tylko osoby, które nie są wypacykowane od stóp do głów. Kiedyś nawet zrobiłam taki eksperyment z koleżanką, ja weszłam ubrana w T-shirt, jeansy i w przydużej bluzie, a ona w sukience, szpilkach i w pełnym makijażu i tylko za mną wszyscy patrzyli jak na potencjalną złodziejkę. Masakra inaczej nie da sie tego opisać.

      Usuń
    2. dokładnie, mam takie same odczucia ;/

      Usuń
    3. Najlepsze jest kiedy wchodzi tam osoba, którą panie obsługujące i panowie ochroniarze od razu klasyfikują jako "tylko ogląda albo co gorsza kradnie" bo dresik, lekki bałaganik na głowie. Po czym okazuje się że dresik jest po siłowni a pani płaci złotą kartą czterocyfrową sumę.
      Nie, żebym bywała w Duglasie. Byłam dwa razy :D Ale znam osobę która celowo chodzi i wkurza ochroniarzy dresikiem po czym robi gigantyczne zakupy. I dobrze.

      Usuń
    4. Przypomniało mi to pewną sytuację, o której opowiadała mi siostra. Jej znajoma jest bardzo kasiasta, często wyjeżdżają z matką za granicę. Podczas jednego z takich wypadów, poszły do jakiegoś ekskluzywnego sklepu z ubraniami (już nie pamiętam do jakiego, ale na pewno "wyższa półka"). Weszły zwyczajnie ubrane, tak jak na spacer, bez makijażu. Po prostu na luzie. I wiecie co? Zostały wyproszone. Nikt się nie bawił w jakieś subtelności. Po prostu grzecznie kazali wyjść ze sklepu. Dla mnie to był szok, ale podobno to norma w takich ekskluzywnych sklepach.

      Usuń
  3. dlatego my zawsze droższe rzeczy zamawiamy z płatnością przy odbiorze- odpakowujesz przy kurierze i płacisz jeśli się wszystko zgadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, faktycznie. Jest to jakaś opcja. Szkoda tylko, że droższa. Ja zawsze myślę, że za takie kilka złotych na priorytecie albo na przesyłce za pobraniem, raz kilka, mam kolejną książkę.
      Ale w przypadku droższych rzeczy od niesprawdzonych sprzedawców serio warto.

      Usuń
    2. Zrobiłam tak z laptopem. Wydatek był ogromny i nie byłoby mnie stać na drugi taki. Wolałam dopłacić 10zł, ale się nie stresowac.

      Usuń
  4. W drogeriach rzeczywiście siedzą osoby które się nie znają na kosmetykach ;/
    Mnie zawsze obskakują np. w Douglas i co chwile pyta się ktoś w czym może pomóc.. Tragedia z tym jest, często również w odzieżowych sklepach.

    Co do firm kurierskich to nigdy mi się nie zdarzyło żebym mogła otworzyć paczkę, zawsze głupie wytłumaczenie że nie można i że jakby co to mam dzwonić. ;/

    A w Rossmanie i innych drogeriach często produkty są otwierane..

    OdpowiedzUsuń
  5. Obsługa w drogeriach jest śmieszna. Za każdym razem kiedy tak jestem patrzą na mnie jak na złodziejkę. Dosłownie patrzą mi na ręce i chodzą za mną jakbym tylko czekała żeby coś ukraść, ale kiedy chce o coś zapytać czy jest dostępne nagle znikają albo nie wiedzą. O poradę już nawet nie pytam, bo po co sie denerwować.
    Z uciekającą obsługą mam też bardzo często do czynienia w media markt. Co śmieszniejsze zwykle kiedy nawet sie już kogoś dorwie i poprosi to podchodzi po 10 minutach mimo, że w sklepie są dwie osoby... Nie rozumiem w czym rzecz i po co pchali się do takiej pracy skoro siedzą jak na skazaniu.
    Najzabawniejsze jednak i tak są panie w urzędach albo w informacjach, gdzie wielką krzywdę im się robi, bo muszą wziąć się do roboty a nie grać w pasjansa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :D A później jacyś studenci robią eksperyment czy da się coś ukraść ze sklepu, nagrywają, i okazuje się, że się da. Bez najmniejszego problemu. I gdzie wtedy są panowie ochroniarze? Mam nadzieję, że oglądają i jest im głupio.
      Serio aż tyle osób przychodzi do Rossmanna żeby wynieść szampon za 10 zł, że trzeba za wszystkimi chodzić...?

      Usuń
  6. No co ty dajesz, kamienie?! Co za skandal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Postaram się jeszcze wkleić tu zdjęcie bo gdzieś je mam.

      Usuń
    2. Chryste Panie... ale absurd! :ooo

      Usuń
  7. Lubię czytać Twojego bloga i oglądać Twój kanał, ale pozwalam sobie wyrazić swoje zdanie, że Twoje narzekanie (które jest dość wyraziste) bywa irytujące. Co kogo obchodzą Twoje perypetie związane z pechowym zakupem mp3? Wolę słuchać fajnych, ciekawych porad dotyczących włosów; wolę czytać o książkach, muzyce, a nie że pani w sklepie była niekompetentna. Ojej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, przed twoim komentarzem pojawiły się inne, więc kogoś to obchodzi. Blog jest tylko uzupełnieniem mojego kanału i prowadzę go dlatego, że lubię pisać.

      Usuń
    2. A ja się cieszę, że to napisałaś. Po pierwsze ostrzegłaś przed firmą kurierską. Po drugie przypomniałaś nam, że trzeba się uprzeć i nie odpuszczać. Ja bym się pewnie załamała w połowie starania się, żeby kurker przyjechał spisać protokół :D

      Usuń
    3. Też uważam ten wpis za cenny, nie samymi włosami żyje człowiek :P

      Usuń
  8. Zawsze mam obawy przed kupowaniem przez internet. Jeżeli to robię to tylko, kiedy mam 99 procent pewności, że mnie nikt nie oszuka. Najwięcej oszustw dotyczy chyba telefonów. Swego czasu dowiedziałam, że stary znajomy handlował nimi przez allegro, tyle że zamiast aparatu ładował do paczki ziemniaka. Obecnie chyba siedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. X-kom to bardzo dobry sklep, mogę polecić a kurierzy muszą się śpieszyć bo inaczej nie otrzymalibyśmy naszych paczek na czas :( muszą także pobierać pokwitowanie odbioru.

    OdpowiedzUsuń
  10. Douglas, Sephora - tam naprawde czuje sie jak jakas złodziejka, bo mimo, że odmawiam miłej pani w "doradzaniu" to ta śledzi mnie i zerka bo zaraz cos ukradne, koszmar! to odbiera przyjemność z zakupów dlatego nie czesto je odwiedzam, tylko kiedy naprawde muszę i są tam produkty gdzie indziej nie dostane. Natomiast, jesli chodzi o mniejsze drogerie Natura, Stars, obsługa ujdzie, ale jesli ktoś się nie zna lub nie za bardzo wie czego szuka, mogą mu wcisnąc kit. Jedyny Rossmann gdzie można spokojnie zrobić zakupy. A co do panow doradców ze sprzętem niestety ale to ich praca i muszą trochę naciągać, mają specjane szkolenia jesli chodzi o to, sama kupowałam laptop i mialam to samo co Ty, rok pózniej mój chłopak został doradcą znanej firmy jednym ze sklepów komputerowych i zroumiałam o co chodzi. Mają nawet regularne szkolenia:) Sam mowił, że ma wyzuty sumienia ze czasem musi ludzi zapewniac że bedą zadowoleni. Poprostu to korporacja, każe danej placówce zrealizowac plan miesięczny, i musza sprzedac okreslona liczbę towaru, tak jest wszedzie w banku, drogerii, odieżowym wszedzie, dlatego nie raz proponują nam w zamian cos "niby lepszego"- prawo marketingu, komercja. Mimo wszystko oszusci którzy wysyłaja kamienie, masakra. Dzieki za sotrzeżenia:)
    Fanka Twego bloga i vloga:)

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak co do Sephory i innych tego typu sklepów to zazwyczaj patrza na Ciebie jakbys chcial coś ukraśc i sledza wzrokiem co by przylapac Cie na goracym uczynku co wedlug mnie jest karygodne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamietam jak facet przyszedl do rosmana i pyta ekspedientki ""czy znajde tu lakier z firmy golden rose o odcieniu takim i takim bo żona mnie wyslala" a ona na to ze golden rose to nie firma tylko odcien :o

    OdpowiedzUsuń
  13. Również mam nieprzyjemne wspomnienia z Media Expert. Maż kupił tam nawigację TomTom za ponad 600 zł. Wszystko ładnie pięknie, jednak po roku padł wyświetlacz. Była oddana na gwarancję. Miała być naprawiona w ciągu 2 tygodni (taki jest czas reklamacji, po tym czasie muszą dać nowy sprzęt),a oddano nową, bo tamtej nie dało się naprawić, po ponad 2 miesiącach! Wtym czasie oczywiście z każdym naszym pobytem w Polsce (mieszkamy w Niemczech) upominaliśmy sięo nią, jak nas nie było teściowa jeździła do nich 30km w jedną stronę. Ciągle nas zbywano. Musieliśmy kupić drugą, no bo jak tu się po Niemczech poruszać. W końcu po 2 miesiącach teściowa otrzymała telefon, że może odebrać nawigację. Oddano jej ją bez pudełka, bez ładowarki samochodowej, a na gwarancję oddano cały komplet. Zadzwoniliśmy więc do nich w sprawie ładowarki. Co usłyszeliśmy? Że w protokole nie ma jej zanotowanej (tak jakbyśmy my go wypełniali...), teściowa znów pojechała, wykłociła się, po czasie otrzymała telefon, że może przyjechać po kabel. Na miejscu dano jej kabel USB zamiast samochodowej ładowarki... Znow telefony, kłótnie. Aż wkońcu napisałam e-maila do nich, m.in. że nie jest moją winą, że maja niekompetentnych pracowników, którzy nie potrafią wypełnić protokołu i że udam się do rzecznika praw konsumenta. W tym samym czasie wysłałam również maila do biura praw konsumenta. Jakimś cudem odnaleźli notatkę w protokole i oddali końcówkę do kabla usb, żeby dało się go podłaczyć w samochodzie. Tyle nerwów i pieniędzy co straciliśmy przez ten sklep to się w głowie nie mieści

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I małe porównanie, jak klienta traktuje się w Niemczech: jakiś czas temu kupiliśmy w niemieckim Media Markt grill elektryczny, który po kilku użyciach... stopił się:D Zrezygnowani, bo akcji z nawigacją, udaliśmy się zgłosić reklamację. Co się tam stało? Pani po otwarciu pudełka spojrzała tylko na grill i od razu wypełniła protokół oraz zapytała czy chcemy nowy grill czy zwrot pieniędzy. Bez żadnego czekania, pytań, nic. Pieniądze dostaliśmy niezwłocznie na karcie do sklepu, aby móc ich użyć przy następnych zakupach u nich:)

      Usuń
    2. Właśnie się wychowałam tu w Niemczech i jestem bardzo zdziwiona tym co opisujecie :D u nas pełna swoboda... klient to król! Na poczatku bylam trochę w szoku ze masz jakieś ale i piszesz o tym publicznie:D

      Usuń
    3. Co tu porównywać te dwa kraje, w Niemczech nawet człowieka do człowieka odnosi się inaczej, z kulturą, uprzejmością, już nie mówię jaka jest różnica w odnoszeniu się do obcokrajowców, w Polsce "szwab" "czarnuch" itd. A Niemcy? I pomogą jak człowiek czegoś nie wie i zagadują, uśmiechają się... W Polsce najpierw ludzie musieliby się zmienić, żeby w sklepach też było lepiej dla klientów:D

      Usuń
  14. Ja zastanawiam się kiedy u nas będzie tak jak w innych, CYWILIZOWANYCH, krajach, gdzie każdy produkt będzie można zwrócić bez żadnych ceregieli. A historia z telefonem...niewiarygodna! Od dzisiaj będę każdą przesyłkę sprawdzać o obecności kuriera...

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomina mi to moje zakupy w Rossmannie. Któraś dziewczyna tu napisała, że to jedyny sklep tego typu, gdzie można zrobić spokojne zakupy. Ja jestem innego zdania. Może tylko w moim mieście ochrona jest taka nadgorliwa albo naprawdę wyglądam jak złodziejka-recydywistka. Przy okazji każdych zakupów, pan ochroniarz śledzi mnie wzrokiem i wręcz za mną łazi. Pamiętam jak stałam dość długo przy tuszach do rzęs, a pan ochroniarz oczywiście pełnił straż tuż obok. ;> W końcu nic nie znalazłam i przeszłam do innej części sklepu, i co? Zza rogu wyskakuje pan ochroniarz. :D Nie żartuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za mną też za każdym razem "łazi", zawsze chodzę do tego samego rossmanna, zawsze jest ten pan ochroniarz (nie sądzę żebym wyglądała jak złodziejka)zawsze biorę koszyk (przeważnie dużo kupuję xD)a pan ochroniarz ZAWSZE jest moim cieniem :/

      Usuń
    2. Może wpadłaś mu w oko :)
      Stosuje taki podryw a Ty biedaka olewasz ;p
      A tak serio, to również nie lubię ochroniarza-cienia i traktowania jakbyś miała pół sklepu wynieść...

      Usuń
    3. tez miałam taką sytuacje , jestem osobą dość dziwną :D bo żeby coś kupić to stoję z 15 min i sie zastanawiam , ostatnio i tak już kilka razy miała kupywałąm lakier do paznokci i zastanawiałam jaki (brałam pod uwagę kolor i cenę i to czy mam już go w domu czy nie) i co przez cały czas koło mnie stał ochroniarz i za mną łaził .
      też miałam kiedyś taką sytuacje że chciałam kupić podkład jasny który dobrze zakryje moje pryszcze na twarzy(niestety na mojej twarzy co chwile coś wyskakuje) no i poprosiłam ekspedientkę w Rossmannie żeby mi poradziła który podkład jest dobry a ona do mnie z tekstem" i tak nie zakryjesz tych pryszczy" -kolesia która to powiedziała była bardzo młoda i ciągle sie patrzała na mojego faceta i uśmiechała sie do niego wiec moze specjalnie tak powiedziała zeby mnie skompromitować ... no ale i tak nie powinna tak mówić kurde pracuje to niech normalnie do ludzi sie odzywa a nie jak jakaś ....

      Usuń
  16. Byłam raz w malej księgarni, mała powierzchnia ale sklep dobrze wyposażony. Nic konkretnego nie szukałam ot jakiejś taniej książki do poczytania. Sklepik 15 m2, pań sprzedających 3. Stały wszystkie obok siebie i bacznie mnie obserwowały, jakbym zaraz coś miała zwinąć. Podchodzi pierwsza:
    -W czym mogę pomóc?
    - Dziękuję, na razie tylko oglądam
    Odeszła zrezygnowana, nie minęło 30 sekund idzie następna:
    -Może w czymś pomóc?
    Ja już lekko zirytowana:
    -Nie, dziękuję
    Odeszła, po 15 sekundach przylatuje 3, i tu już myślałam, że mnie krew jasna zaleje i pyta się :
    - Pomóc w czymś?
    Nie mogłam się powstrzymać i warknęłam : Nie!
    Ze sklepu i tak wyszłam z 3 książkami, które wybrałam i kupiłam (nie ukradłam) bez ich pomocy...Teraz jak o tym myślę to mi się śmiać chcę, ale zawsze mnie denerwują takie nadzwyczaj pomocne trajkotki

    OdpowiedzUsuń
  17. straszne rzeczy opisujesz. Ja kupowałam telefon za 200 i się bałam cegły w środku a tutaj 2000

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że to wszystko opisałaś! Też się spotkałam z dobieraniem ciemniejszych podkładów w drogerii - ekspedientka chciała, żebym ładniej wyglądała, bo wtedy była moda na solarium :) Chociaż bardziej irytują mnie ekspedientki i ochroniarze, którzy chodzą za mną w drogerii i nie rozumieją, że ja nie kradnę tylko czytam składy :p
    Co do kuriera to bardzo Was podziwiam za upór. Ja bym w końcu złożyła podpis bez sprawdzenia paczki po takim pospieszaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Opisałaś wszystko w bardzo dokładny a przy tym miejscami zabawny sposób, aż chciało się czytać. Najbardziej zszokowała mnie MP3 i te kamienie.. Dobrze, że telefon był ubezpieczony, bo tak to 2 tys w błoto to jednak niemała suma. Ja też gdy wchodzę do jakiegoś 'ekskluzywniejszego' sklepu zostaję obrzucona wzrokiem zabójcy :D A z dobieraniem podkładu niedopasowanego do koloru cery też się spotkałam w Naturze :D Dziś też spotkała mnie pewna sytuacja może trochę na temat: Będąc na Aquaparku, Na blacie przy biurku (?) pana który przyznawał wejściówki, przyjmował pieniądze, udzielał informacji na temat basenu, leżała kartka z napisem informującym o tym, że łaźnia parowa jest czynna tylko w godzinach 16-22. Ktoś przede mną w kolejce chciał większej ilości informacji, a pan (informator) nie wiedział nawet gdzie owa łaźnia się znajduje :D

    OdpowiedzUsuń
  20. o kurde.. ja ostatnio zamawiałam telefon za 1000 i kurier też odmówił zostania przy odpakowaniu i po prostu sobie poszedł... Mnie wtedy nie było, moja mama odbierała. Na szczęście wszystko było ok

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystko co kupowalam w media expert bylo zepsute. Ekspres do kawy wymieniany 4 razy, mikser nie miksowal I w ogole szkoda mowic.
    W Douglas tez mnie tak potraktowali. I z kurierami tez prawda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z media expert mam odwrotną sytuację. U nich właśnie zawsze byłęm zadowolony z zakupów, czego nei mogę powiedzieć o innych elektromarketach. Nie sądzę, żeby ME specjalnie sprzedawało wadliwy sprzęt, po prostu miałaś pecha ;) Ejj zobacz sobie nowy konkurs na ich stronie. Można wygrać rejs na Karaiby przez 7 dni. Może to Ci zrekompensuje te reklamacje :P

      Usuń
  22. Nienawidzę chodzić do Douglasa.
    Caly czas mam wrażenie, że przez to, że wyglądam bardzo młodo panie ekspedientki mają mnie za potencjalną złodziejkę, gówniarę, która przyszla pomacać kosmetyki i wylać na siebie cała butelkę perfum na raz.
    Równie szczerze nienawidzę momentów, w których sprzedawczyni totalnie mnie ignoruje. Jednego razu, w Housie, czekałam 15 przy kasie, bo pani akurat rozmawiała ze znajomą.
    Nie wspominając o pani w malym spożywczaku, która usilnie wmawiała mi, że... podrobiłam dowód osobisty.
    Jednak najbardziej wkurzyła mnie sytuacja, którą przeżyłam kiedyś robiąc zakupy przez internet... w Empiku. Zamawiałam książki dla znajomej na urodziny. Mimo, że na stronie napisane było, że wysyłka odbędzie się w ciągu 24 godzin (paczkę miałam odebrać w salonie), chodziłam tam codziennie, przez miesiąc, a paczki jak nie było tak nie bylo, dodatkowo zapewniana bylam, że "w przyszłym tygodniu na pewno będzie, bo jedna książka jeszcze nie została sprowadzona". W konsekwencji musiałam kupić drugi prezent, a po trzech tygodniach od urodzinowej imprezy poinformowana mnie, że paczka w końcu raczyła dojść. Niestety, ja nie miałam ochoty już jej odbierac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety na empik.com strasznie się wycwanili, bo jeśli 3 razy nie odbierzesz paczki, mogą Ci zawiesić możliwość dokonywania kolejnych zamówień ;/ Kiedyś zamówiłam płyte przez internet. Miała być po 2 dniach, potem niby po 5, a jak im napisałam maila, że rezygnuję, bo nie moge tyle czekać, w ciagu 3 minut dostałam odpowiedż, ze płyta będzie w salonie za kilka godzin!

      Usuń
  23. Super blog, bardzo wyczerpująca wypowiedź z mądrymi słowami.
    Też tak mam, wchodzę do drogerii i to samo spojrzenie obsługi -,- Nie mają pojęcia o sprzedawanych produktach, pytałam się o puder, oczywiście podała mi taki za 200 zł. Poprosiłam o coś tańszego i aby był sypki, nie wiedziała o co mi chodzi. Szok...

    zapraszam w wolnej chwili:
    http://ogrod-pelen-kartek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Oh, to prawda. Douglas zawsze uważa że jestem gówinarą i mało ważnym klientem. Jednak najgorszy jest Reserved!!! Podczas ostatnich wakacji szukałam cieniutkiego czarnego paska z kokardką (no to sobie wymyśliłam:)). I znalazłam jeden jedyny w Reserved lecz nie było na nim metki. Stoje chyba 20 minut w kolejce i gdy nadchodzi moja kolej pani mi mówi że szukanie ceny potrwa baaaaardzo długo i ona nie ma czasu! Wyszłam ze sklepu bez paska i dobrego humoru.
    W Naturze za to zawsze mam jakis cień... najczęściej to nudząca się ekspedientka chodzi za mną i patrzy mi na ręce:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeśli interesuje Cię moja "przygoda" z ochroną w dwóch sklepach H&M, zapraszam do lektury wizażowego wątku:
    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=554948
    Pierwszy komentarz opisuje sytuację z 2011 roku, a ostatni - 227 - z 2012)

    W Media Markt też jest pełno oszustów... 5 lat temu dostałam od rodziców aparat Sony - dość drogi jak na tamte czasy. Wyjechałam na wakacje, zrobiłam kilka zdjęć , schowałam go do szuflady i nagle z dnia na dzień przestał działać. Złożyłam reklamację w MM, oni odesłali go do serwisu, czekałam chyba z miesiąc na sprzęt, a gdy go odebrałam miała łzy w oczach. Odmówiono mi naprawy, bo stwierdzono, że sprzęt został ZALANY, co jest kompletną bzdurą, bo nigdy u=nie używałam go w pobliżu wody, w deszczu czy na plaży! Kilka stów wylądowało w koszu, bo koszty naprawy przewyższały cenę sprzętu ;(

    OdpowiedzUsuń
  26. A słyszałaś o akcji z tosterem w Tesco? Pracownicy robili sobie tosty w opiekaczu przeznaczonym na sprzedaż, zapakowali go do pudełka, a potem klient rozpakował sprzęt w domu i znalazł w środku resztki spalonego sera!!! W głowie mi się to nie mieści!!!!

    Sephory też nienawidzę i czasami mam ochotę po prostu przyłożyć ochroniarzowi gdy za mną łazi jak cień! Zastanawiam się co by mi zrobił, gdybym się do niego odwróciła i powiedziała mu, żeby się tak na mnie nie gapił, bo przyszłam kraść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahahhaha, jeju. Pewnie nie byłoby mi do śmiechu z tym tosterem, ale plus za kreatywność.

      Usuń
  27. Anielka można wiedzieć jaki wybrałaś laptop? :P Przymierzam się też do kupna lapka z i7 i nie moge się z decydować ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy już wybrałaś, czy nie, ale ja miałam dość duże wymagania i wybrałam Lenovo y580, bardzo mocne sprzętowo.

      Usuń
  28. Również kupiłam laptopa w x-komie (przez internet) i bardzo sobie chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
  29. miałam taką sytuacje , jestem osobą dość dziwną :D bo żeby coś kupić to stoję z 15 min i sie zastanawiam , ostatnio i tak już kilka razy miała kupywałąm lakier do paznokci i zastanawiałam jaki (brałam pod uwagę kolor i cenę i to czy mam już go w domu czy nie) i co przez cały czas koło mnie stał ochroniarz i za mną łaził .
    też miałam kiedyś taką sytuacje że chciałam kupić podkład jasny który dobrze zakryje moje pryszcze na twarzy(niestety na mojej twarzy co chwile coś wyskakuje) no i poprosiłam ekspedientkę w Rossmannie żeby mi poradziła który podkład jest dobry a ona do mnie z tekstem" i tak nie zakryjesz tych pryszczy" -kolesia która to powiedziała była bardzo młoda i ciągle sie patrzała na mojego faceta i uśmiechała sie do niego wiec moze specjalnie tak powiedziała zeby mnie skompromitować ... no ale i tak nie powinna tak mówić kurde pracuje to niech normalnie do ludzi sie odzywa a nie jak jakaś ....

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie te przemiłe panie z różnych drogerii też doprowadzają do szału. Byłam kiedyś w Douglasie po jakiś tusz do rzęs. . Póki nie dotknęłam jakiegoś nikt na mnie nawet nie spojrzał. A gdy już podeszła taka bardzo uprzejma i biorąca oczywiście moje zdanie pod uwagę pani, wcisnęła mi coś za 50zł i od razu prowadziła do kasy... od tego czasu kupuje wszystko w rosmannie

    OdpowiedzUsuń
  31. Można wiedzieć jaki masz komputer? Bo też szukam jakiegoś mocnego do gier ale nie mogę się zdecydować. Pewnie również to będzie coś z xkom.pl bo jak poszłam do sklepu to pan sprzedawca (celowo piszę z małej litery) miał mnie za idiotkę której można wcisnąć każdy komputer. Oczywiście nie ze mną takie numery także pytam Ciebie, co polecasz? :)
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Lenovo y580 z i7 i polecam właśnie lenovo bo za dobrą cenę mają atrakcyjny sprzęt ;)

      Usuń
  32. Sephory wszędzie takie same :D ja tam lubię przychodzić żeby wypróbować coś i żeby mnie pomalowali haha

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.