sobota, 21 września 2013

Pierwsze pędzle do makijażu okiem amatorki

Hej! Dzisiaj zaczynam moją amatorską, makijażową serię. Chciałabym wam napisać, jakie mam spostrzeżenia co do pędzli, które już jakiś czas ze mną są. 

Hakuro H51

Jego cena to około 33zł, w zależności od sklepu. Jest bardzo solidnie wykonany i służy do nakładania podkładu. Muszę przyznać, że to czysta przyjemność. Nie ma mowy o smugach, wszystko rozprowadza się naprawdę pięknie i dokładnie. Jednak zjada duże ilości podkładu, jest też dość uciążliwy w myciu, ze względu na zbite włosie. Nie zaliczyłabym go jednak do tych pędzelków niezbędnych. Podkład możecie nałożyć śmiało palcami, chociaż to miły i wygodny dodatek.

Pędzel do pudru nr 1200

Można go dostać w Rossmannie, widziałam także w Hebe. Kosztuje koło 29zł. Ma bardzo miłe w dotyku włosie. To rodzaj pędzla według mnie niezbędnego. Ciężko poradzić sobie bez niego z pudrem. Bardzo dobrze wykonany, myślę że posłuży mi jeszcze długo.

Pędzel do różu nr 1201

Podobnie jak pędzelek wcześniej, dostępny w Rossmannie i Hebe. Cena 29zł. Jest ścięty w taki trapez i się ciągle zastanawiam, czy na pewno dobrze go używam. Z różem chyba mi się przesadzić jeszcze nie udało, myślę że nakładam go w odpowiednie miejsce. Włosie miłe w dotyku, trochę bardziej zbite niż w przypadku pędzla do pudru. Jeżeli używacie różu to myślę, że warto go mieć. 

Hakuro H77

Pędzel do rozcierania cieni za jakieś 17zł. Muszę zaznaczyć, że pierwszy raz mam do czynienia z takim pędzlem i mam cichą nadzieję, że są lepsze. O ile dobrze sobie radzi z powierzonym mu zadaniem, tak w trakcie wykonywania go staje się mniej ciekawy. Bardzo kłuje i drapie, jest także dość duży. Ja nie mając zupełnie pojęcia o malowaniu zamówiłam go dosyć nieświadomie i dobrze bo na pewno będę używać, ale teraz mam zamiar kupić coś mniejszego. Jeżeli używacie cieni to myślę, że taki pędzelek do rozcierania jest niezbędny, natomiast może jakaś inna wersja.

Hakuro H70

Kosztuje 15zł, zdecydowanie mój ulubiony. Przyjemne w dotyku, gęste włosie, którego nie gubi i niska cena. Bardzo łatwo się nim posługiwać. Intuicyjnie wyczuwałam, gdzie i jak powinnam nim nakładać cienie. Warto z nim zaczynać zabawę makijażem.

Make up MEKKA 221

Oto pędzelek, który dostałam od znajomej w Norwegii (dziękuję!) i tam też jest dostępny. Jednak nie bójcie się, wiele nie tracicie. Jeżeli wierzyć stronie internetowej to kosztuje 35zł a w promocji 5 (nie wiem, na ile to wiarygodne, brzmi abstrakcyjnie, chociaż to Norwegia i możliwe są takie promocje). Włosie jakościowo zdecydowanie różni się od całej reszty, którą posiadam. Co prawda nie leci, ale jest nieprzyjemne w dotyku. Mimo wszystko pędzelek jest precyzyjny, łatwo maluję nim dolną powiekę i docieram do załamania na górnej. Będę szukała czegoś podobnego, biorąc pod uwagę kształt. 

Hakuro H85


Pędzel do brwi i eyelintera, za zawrotną cenę 11zł. Bardzo precyzyjny, trzeba go przez to wyczuć i zwyczajnie nauczyć się używać. Ja raczej byłam przyzwyczajona do malowania kreski kredką a tu pojawiło się wyzwanie! Na szczęście moja dłoń dość szybko przyzwyczaiła się do tej nowej sytuacji. Również świetnie wykonany, z przyjemnym włosiem. Nie zaliczę go do niezbędnych, acz miło mieć. 

Oto moja jeszcze dość mizerna kolekcja pędzli (mizerna jak na osobę, która niedługo będzie musiała się nauczyć malowania). Jakie mam plany? Na pewno chciałabym zakupić coś podobnego do pędzla z Make up MEKKA a także marzą mi się rozcierające! Zastanawiam się jeszcze nad bronzerem i rozświetlaczem. Pamiętajcie, jestem amatorką i to są jedynie luźne pierwsze spostrzeżenia. Może za rok, czy dwa spojrzę na to bardziej profesjonalnym i doświadczonym okiem, no ale nie każda z nas jest tu profesjonalistką! 

Mam nadzieję, że macie już ciepło w domkach, życzę wam miłego weekendu, ja jutro wybieram się ponownie do Warszawy. Bywajcie!




14 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię pędzel z Hakuro do podkładu, ale mam ten sam problem co ty. Wyprać go porządnie jest bardzo trudno :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten pędzel do różu z ecotools i świetnie się u mnie sprawuje. Mimo wielokrotnego prania z włosiem nic się nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w planach zakup pędzla do pudru ecotools z rosska i w sumie myslałam, żeby obyć się bez niego.. ale jednak po Twoim poście myslę, że msuze go mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ten do pudru z ecotools:) ale zastanawiam się nad tym do różu..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś się zbieram do kupna jakiegoś pędzla (oprócz do pudru) ale jakoś mi to nie wychodzi. Po prostu się nie maluje więc zapewne odłożę to w czasie za kilka lat :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam żadnego pędzla, ale co raz częściej myślę o zakupie pędzla do różu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam te same pedzle do oczu z hakuro. u mnie sie swietnie sprawdzaja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogłabyś coś skrobnąć o cieniach, które masz? Zawsze się maluję eyelinerem, od czasu do czasu używam cieni, ale mi trochę nie leżą... A widzę, że jestes początkująca i świetnie sobie radzisz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam żadnych pędzli, bo i tak bym ich nie używała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię do podkładu hakuro h50s, myję go codziennie, szarym mydłem, pocierając o mydelniczkę z wypustkami i nie mam problemów z doczyszczeniem go :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Długo się czaję na ten pędzel do podkładu, słyszałam o nim same dobre rzeczy. Może się skuszę ;>

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.