piątek, 22 listopada 2013

Listopadowe cięcie


Kilka dni temu wybrałam się podciąć moje zniszczone życiem, Warszawą, brakiem olejowania, zabezpieczania i szaleństwem włosy. Końce znowu zaczynają dobrze wyglądać, chociaż wywijają się paskudnie a na górze widzicie odgniecienie od gumki. Swoją drogą, zauważyłam że skutecznie walczę z zapuszczaniem włosów dłuższych niż do talii, kiedy robią się odrobinę dłuższe to automatycznie zaczynają mnie przytłaczać. 


Akurat nie udało mi się dostać do mojej fryzjerki, pani Ani, więc poszłam do fryzjerki mamy. Dowiedziałam się, że mam okropnie suche włosy a końce to tragedia. Oczywiście padło pytanie, czego używam! No czego takiego ja używam? 


 Rzeczywiście ostatnio włosom trochę brakowało, ale wracają już do swojego normalnego stanu. Podcięłam grzywkę mocniej i dość ładnie się układa, przynajmniej tyle! Oprócz tego pochwalę się wam, że zapomniałam zabrać z domu Tangle Teezer (a mama mi jeszcze przypominała przed wyjściem), co poskutkowało zakupem wersji podstawowej. I tak miałam to zrobić, więc dobrze się stało. Dzisiaj doszła do mnie dokładnie ta. Jestem zachwycona! Na pewno porównam ją z wersją kompaktową na kanale.

Co powiecie na live jutro? :)

21 komentarzy:

  1. Przecież one są śliczne! :D Boże, kiedy moje osiągną taką kondycję :D :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No faktycznie- sam przesusz!!:-) przepiękne włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, dokładnie! ciekawie jakie ta fryzjerka miała włosy...

      Usuń
  3. jaki Ty masz właściwie kolor włosów? bo na filmikach myślałam, że są one rude a tu wyglądają na brązowe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie dotyczące wcierek. Zaczęłam używać kozieradki, bo okropnie lecą mi włosy, jestem załamana :( Normalnie w ciągu dnia wyleci ich kilka, najgorzej jest przy myciu...
    Nie wiem czy z wcierką robię wszystko dobrze, bo podczas wcierania i po wypada mi sporo włosów. Nakładam przez strzykawkę. Robię przedziałki i "wyciskam" trochę wcierki. Czasem po prostu wkładam strzykawkę między włosy i przejeżdżam po skalpie. Na koniec robię krótki masaż. Kozieradkę nakładam na suche włosy, ze względu na smrodek. Włosy u nasady są mokre (tak ma być?) więc zostawiam je do wyschnięcia. Później jak je rozczesuję przed myciem to są splątana i lecą jak szalone :( Widziałam na filmiku, że aplikujesz wcierkę atomizerem. Jak to dokładnie robisz?
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób aplikacji nie będzie miał większego znaczenia, jeżeli twoja skóra głowy kozieradki nie lubi. Jeżeli uważasz, że kozieradka przyczynia się do zwiększenia wypadania to ją odstaw. Nagrałam film o wypadaniu włosów http://www.youtube.com/watch?v=HUYD7ORiQ84 zobacz sobie ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)
      Kozieradkę stosuję dopiero tydzień. Na razie nie jestem w stanie stwierdzić czy pomaga czy szkodzi, bo włosów leci tyle samo co przed. Myślę, że powcieram ją jeszcze jakiś czas i zobaczę. Jeśli nic się nie zmieni to odstawię. Co myślisz?
      Filmik oglądałam już wcześniej. Niestety kosmetyki, które proponujesz nie są na moją kieszeń :(

      Usuń
  5. Znasz jakiś sposób na wywijające się końcówki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym znała to pewnie by mi się nie wywijały;c

      Usuń
  6. Piękne włosy, ile ja bym dała za takie! Chciałabym zobaczyć włosy tej fryzjerki, jeśli Twoje są wg niej suche. Motywacja do dbania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym samym pomyślałam :D Gdybym usłyszała coś takiego od fryzjerki już tam nie wracam... :D pewnie chciała Ci wcisnąć jakiś złoty środek od siebie ;)

      Usuń
    2. Na pewno tam nie wrócę i na pewno próbowałaby mi wcisnąć jakiś kit :D

      Usuń
  7. Masz piękne, gęste, lśniące włosy:) Świetnie się układają:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.