poniedziałek, 11 listopada 2013

Przygody 'aktorskie', czyli rola w 'Ukrytej prawdzie' i 'Wawa non stop'

Witajcie! Wspominałam wam kiedyś, że byłam niedawno na planie 'Wawa non stop' jako statystka. Jak to ja, o większości tego typu przygód tak czy siak, coś sobie napiszę, chociażby dla późniejszego przypomnienia. Wiem, że temat może was zainteresować, dlatego napiszę wam jak to się wszystko dokładnie stało, ponieważ w tę sobotę ponownie uczestniczyłam w zdjęciach, tym razem do 'Ukrytej prawdy' i jako epizodystka.

Mając jakieś 11lat, przyjechałam do Warszawy z moją przyjaciółką. Opiekowała się nami jej siostra i siedziałyśmy tu tydzień. Wybrałyśmy się na zakupy, chyba do jakiejś hali. Tam zagarnął nas pan, czy nie chciałybyśmy wziąć udziału w castingu. Ja od razu się zgodziłam i wypełniłam, co było trzeba. Wtedy pierwszy raz zetknęłam się z agencją castingową Stars Impresariat. Nawet do mnie zadzwonili, nie wiem czy 'Sędzia Anna Maria Wesołowska' jeszcze leci, ale tam miałam grać! Nie doszło to jednak do skutku. Chociaż wciąż pamiętam ten ogromny stres na castingu.
W liceum z jakiegoś powodu, dokładnie jakiego nie wiem do teraz, zainteresowałam się warsztatami aktorskimi. To była naprawdę świetna zabawa a oprócz tego bardzo rozwijająca. Dużo mi dawały wszelkie głosowe ćwiczenia. Kiedyś miałam problemy z dykcją, dzisiaj po rozgrzaniu aparatu mowy jest w miarę dobrze.


W drugiej klasie liceum pojawił się pomysł śpiewania w zespole, zrezygnowałam z warsztatów. W każdym razie trochę się do sceny przyzwyczaiłam, do tego stresu. Był naprawdę ogromny, ale w momencie, kiedy już wchodziłam w rolę, to mijał. Chociaż wciąż ciężko mi go opanować (szczególnie podczas recytacji wiersza w szkole, czego nienawidziłam). Jakoś nigdy nie marzyłam o byciu aktorką i o śpiewaniu w zespole. To dla mnie po prostu zabawa, sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy. 

Kiedy przyjechałam do Warszawy to myślałam, żeby wybrać się na casting znowu, skoro i tak na miejscu jestem. Jakoś tak się złożyło, że poznałam świetną dziewczynę, która też się w takie rzeczy bawiła. Wybrałam się zatem na casting do agencji Stars. Było to dość zabawne przeżycie. Ze mną w poczekalni siedziało kilka osób. Interpretowałam ich zachowanie jako 'od tego zależy moje życie'. A ja wiecie 'A pójdę dla śmiechu chociażby'. Momentami aż się nieswojo czułam i sobie już zaczęłam wyobrażać, że chyba powinnam pomyśleć o tym poważniej, skoro inni tak robią. Trzeba wypełnić formularz, później was wywołają. Idzie się do osobnego pokoju. Tam robią wam kilka zdjęć. Macie odegrać dwie scenki, które są nagrywane. Oczywiście nie wszyscy ludzie są przyjemni i uprzejmi. Ja zrobiłam się na to odporna, trochę dzięki temu, że prowadzę tego bloga i kanał. 
Zadzwonili do mnie po kilku dniach i zaproponowali statystowanie. Tak na początek, przecież to mój pierwszy raz przed kamerą, żebym zobaczyła jak to jest. I tu przyznam wam, że na statystowanie się nie zdecyduję już pewnie nigdy. Zależnie jeszcze od filmu a jeśli będę chciała to dokładnie dopytam.
Zatem! 'Wawa non stop'! Zbiórka na plan była o 8:20, pod budynkiem czekaliśmy jeszcze 40minut bo odtwórcy i ekipa musieli zjeść śniadanie. Oczywiście nam nie przysługiwało. Zdjęcia zaczęły się jakoś po 10. Nagrywanie jednej sceny trwało koło godziny. Po czym kolejną zazwyczaj musieliśmy siedzieć. Panowała okrutna dezorganizacja. Ciągle trzeba było na kogoś czekać. Przerwa obiadowa była o 15. Najpierw jadła ekipa i odtwórcy, dopiero później statyści. Dla statystów naturalnie była to jakaś tam zupka. Postanowiłam, że nie będę czekać i zjadłam sobie coś na mieście. Śmieszny fakt: prawie całe pieniądze, które zarobiłam tego dnia, wydałam na obiad. Ale poważnie? Na cały dzień siedzenia tam, zupa. Nawet ja się tym nie najem a oprócz mnie było tam kilku facetów. Być może nie byłabym taka wściekła na to wszystko, ale wszystko przebiły sceny na dworze. Początek tej jesieni był naprawdę mroźny. Od jakiejś 17 do 20 stałam w cienkiej kurteczce na dworze. Nie była nawet moja i czego jestem pewna, wiosenna. Było mi strasznie zimno. Nie mówiąc już o zmęczeniu sytuacją i mrozem. Sceny nagrywane tam powtarzaliśmy po 15razy. Ciągle coś było nie tak. W końcu puścili nas do domu i to był najlepszy element dnia. Byłam naprawdę zła, tym bardziej, że godzina mojej pracy kosztowała jakieś 3,30. Wcześniej zapewniali nas, że zdjęcia nie będą na pewno trwały długo, dostaniemy jedzenie. Stanowczo wszystkim odradzam taką zabawę. 
Niedługo po zabawie w statystkę dostałam propozycję roli epizodycznej w 'Ukrytej prawdzie'. Płacili sporo więcej, jednak musiałam przejść jeszcze dodatkowy casting. Oczywiście pojechałam na niego po szkole, ubrana zwyczajnie, jakoś nieszczególnie wymalowana. Ochroniarz wpuścił mnie do budynku, czekałam z kilkoma osobami. Stres w powietrzu. Ktoś zszedł ze schodów z jakąś wyjątkowo wystrojoną dziewczyną i mnie zawołał. Okazało się się, że ona także startowała do tej roli. No ale poszłam na górę, odpowiedziałam na kilka pytań po czym zagrałam wybraną scenę ze scenariusza, który dostałam na maila. Oczywiście ze stresu się pomyliłam się, od razu poprosiłam o powtórkę. Wyszło w miarę dobrze. Tylko zdałam sobie sprawę, że i tak już po wszystkim. Nie dość, że pomyłka to taka nieprzygotowana przyszłam. Po wyjściu z budynku zobaczyłam, że owa dziewczyna bardzo pewnie pozuje do zdjęć swojemu koledze. Widząc mnie krzywi się, chyba była pewna roli. Stwierdziłam, że nie mam na co liczyć, ale wesoło było i pewnie jeszcze jakieś propozycje dostanę. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie następnego dnia, kiedy zadzwonili do mnie, że się dostałam. Miałam do realizacji dwie sceny. Zbiórka na plan była o 6:20. Wstawanie o 5 świetna sprawa! Ubrania brałam swoje, nie malowałam się. Co do makijażu i fryzury... Jest mi za bardzo wstyd, żeby wam dać znać, który to odcinek i kiedy będzie. Miałam być elegancką dziewczyną z dobrego domu. Wyglądałam naprawdę fatalnie. Zrobiłam sobie zdjęcie i poważnie byłam nie do poznania. Po cudownym, zbyt ciemnym podkładzie i niedotrzymaniu higieny, wysypało mnie strasznie a dopiero doprowadziłam cerę do porządku. Miałam swoje kosmetyki i swoje pędzle też. Oczywiście je zaproponowałam. Nie miałam jednak na to większego wpływu. Były też pozytywne elementy. Jedzenie naprawdę smaczne, mieliśmy do niego dostęp. Odtwórcy i statyści. Wszystko świetnie zorganizowane, sceny nagrywane dość szybko, mimo to że jedną scenę nagrywa się po kilka razy. Nie pomyliłam się z tekstem, nawet się nie stresowałam. Sprawiało mi to jedynie ogromną radość i przyjemność. Z chęcią bym to powtórzyła. Dla zabawy.
W kwestii finansów, nie wiem jak długo będę czekała na przelew, ale jeżeli chodzi o 'Wawa non stop', to nagrywaliśmy na początku października a po odbiór pieniędzy mam się zgłosić po 25 listopada. I uwierzcie, to naprawdę małe pieniądze. Podobno w momencie, kiedy podacie numer swojego konta, czeka się krócej. Mam takową nadzieję bo jednak za epizod dostanę trochę więcej. 

Jeżeli jesteście w Warszawie to warto spróbować. Jednak pamiętajcie, że trzeba mieć dość twardy tyłek i nie reagować na nieprzyjemne komentarze. Na ludzi trafia się różnych, acz ekipa z Ukrytej Prawdy była niezmiernie pozytywna i z chęcią trafiłabym na nich znowu. Z wyjątkiem nieszczęsnego makijażu. W tym wypadku zupełnie nie należy się przejmować. No chyba, że wiążecie z tym przyszłość a nie tak jak ja, chcecie zobaczyć jak to wygląda. Jeżeli byliście na planie jakiegoś serialu, programu to piszcie koniecznie! Z chęcią się czegoś nowego dowiem. Możecie też polecić jakieś agencje :)

15 komentarzy:

  1. Ważne, że to lubisz i z czasem będą pewnie coraz większe pieniądze z różnych epizodów.

    OdpowiedzUsuń
  2. przynajmniej będziesz miała co wspominać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. chętnie obejrzę odcinek z twoim udziałem ! :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Błagam napisz nam jakie to były odcinki, naprawde proszę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw sama go muszę zobaczyć, czy nie będzie mi wstyd za bardzo. Jak będzie Wawa non stop to pewnie dam znać bo tam wyglądam normalnie :)

      Usuń
    2. oki mam nadzieje, pozdrawiam i czekam :D

      Usuń
  5. Post bardzo ciekawy, chętnie obejrzałabym te odcinki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napisz koniecznie, który to odcinek UP :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No prosze Cie napisz ktory to odcinek zobaczymy w TV. Przesteń się przejmować jakimś głupim makijażem i tak wiemy , jak wyglądasz - ładna dziewczyna z Ciebie :)) BŁAGAM CIE

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w Krakowie byłam parę razy na nagraniu "Rozmów w toku" i "Milionerów":) oczywiście bez castingu jako publiczność:)

    OdpowiedzUsuń
  9. kilku moich znajomych grywało, też z tej agencji. Na początku jest słabo (jako statyści), ale po jakimś czasie można załapać się do reklamy i tam o wiele lepiej płacą. Sama myślałam żeby spróbować, ale boję się tego castingu. Warto zaznaczyć, że takie agencje najchętniej biorą charakterystyczne osoby: mięśniaków, kolorowe włosy itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W wakacje całkiem przypadkiem trafiłem na Twój już "nagrany" live na YT . Miła, sympatyczna z Ciebie dziewczyna .. bardzo poukładana ;) Pomyśl raczej nad graniem w dubbingu ... masz super głos ...(mógłbym słuchać i słuchać ) może audiobooki ?? :) . Granie w filmach pewnie jest ciekawa przygodą ....ale ... tego typu seriale dokumentalne .... właściwie kto to ogląda ... tylko ogłupiają ludzi :(

    Podaj oczywiście odcinki w których wystąpisz ... zrobię wyjątek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo jestem ciekawa tych odcinków z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć, mam kilka pytań. Czy podpisuje się z nimi jakąś umowę ? Jeśli tak to ile ona trwa ? I czy da się wypisać z tego Stars'u ? Z góry dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.