wtorek, 7 stycznia 2014

Suche szampony a wypadanie włosów

Witajcie! Nie mogę się nazwać bardzo znaną vlogerką, czy blogerką ale maili od was dostaję całkiem sporo. Oprócz tego komentarze, wiadomości na portalach społecznościowych. Nie zawsze daję radę wszystkim odpisać. Powody są różne nie mam siły, nie mam czasu, zwyczajnie mi się nie chce, nie zauważę. Nie ma co oszukiwać. Zazwyczaj w momentach krytycznych zostawiam wiadomości 'na później'. Szczególnie problematyczny jest mój mail, na który wiadomości przychodzi mnóstwo, najróżniejszych. Dawno temu dostałam wiadomość od Olgi. Opisywała ona swoje zderzenie z suchymi szamponami a później z talkiem. Dlaczego przypomniałam sobie o niej właśnie teraz? Sama zaczęłam tych wesołych produktów nadużywać.

Suchy szampon
Moje życie od września było jedną wielką podróżą do Warszawy i z powrotem. Praktycznie cały czas spędzałam z chłopakiem i uwierzcie mi, ostatnie na co miałam ochotę to jeszcze dogadzać moim włosom, kiedy późno wracałam. Olejowanie poszło w odstawkę, nakładanie masek też. Jedyne co robiłam to mycie i nałożenie odżywki. Nawet nieszczególnie je zabezpieczałam, co poskutkowała tragedią końcówkową. Przeprowadzka do Warszawy sprawiła, że czasu miałam jeszcze mniej. Szkoła, dojazdy. Ogólne zmęczenie wrażeniami, popychało mnie do używania suchego szamponu. Miałam je pod ręką, przecież są dostępne w Hebe. Nie chodziło tyle o odświeżenie włosów, co pozbycie się paskudnego przyklapnięcia i nadanie fryzurze jakiegoś kształtu. Po jakimś czasie niemalże codziennej zabawy zauważyłam, że włosy są dziwnie sianowate, za bardzo puszyste i jakieś szorstkie. Na początku nawet nie bardzo mi to przeszkadzało bo miały ładną objętość, no ale w momencie, kiedy chciałam, żeby były idealnie proste, tak się plątały, że był problem z rozczesaniem.

Podjęcie walki: olejowanie 
Stwierdziłam, że moim włosom na pewno brakuje olejowania. Zatem olejowałam uparcie! Przed każdym myciem, codziennie. Nie żałowałam sobie. Niestety do pustej główki nie wpadła myśl o odstawieniu suchego szamponu. Wraz z takim częstym olejowaniem zyskałam oczywiście przyklapnięcie, co sprawiło, że tym bardziej potrzebowałam tego potworka.
Mimo dwóch tygodni upartego i dokładnego smarowania, udało mi się uzyskać jedynie dziwne strąki i jednoczesne napuszenie. Brawo!

Olejowanie nie? No to maski
Ależ oczywiście, tak najłatwiej. Dać im bombę, poczekać pół godziny i wyglądają cudnie. Maski, które zazwyczaj traktowałam jako te 'lekkie' niestety nie dawały sobie na długo rady. Sięgałam po te cięższe, silikonowe. Bardzo często, zbyt często. Żeby tylko włosy zaczęły znowu wyglądać dobrze. Efekt? Żaden. Strąki, paskudne strąki. Kondycja może minimalnie lepsza, przyklapnięcie, oczywiście suchy szampon w użyciu.

Olśnienie: silikonowe serum! 
Bo przecież jak nawalę pięć pompek na połowę włosów, będą wyglądały dobrze. Zazwyczaj pół pompki to był już nadmiar a tu naprawdę, czyste szaleństwo. Poprawiało ich wygląd, ale też obciążało i tworzyło strąki. Błędne koło.

Zrzucałam winę na wodę, na szczotkę, na siebie, na włosy. Nie wpadłam jednak na to, że tak zdrowych włosów nie da się doprowadzić brakiem pielęgnacji w krótkim czasie do takiej katastrofy z pomocą chociażby twardej wody. Tym bardziej, że jeżeli wracałam do rodzinnego miasta, ciągle na głowie miałam siano. Co tak bardzo wysusza mi włosy, przypomniało mi dopiero nadmierne wypadanie, trwające zdecydowanie zbyt długo. W październiku mógł być to jeszcze stres. No ale listopad, grudzień? Coś nie tak. Oprócz tego dość duże podrażnienia, swędzenie skalpu. Geniuszu! Znalazłaś rozwiązanie: twoje magiczne suche szampony


Co w tym diable siedzi?
Skład: Butane, Isobutane, Oryza Sativa (rice) Starch, Propane, Alcohol Denat., Parfum (fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride. (źródło)

Butan - dzięki niemu możemy sobie włosy psikać. Nie jest szkodliwy, szybko odparowuje. 

Isobutane - tu podobnie jak powyżej.

 Oryza Sativa (rice) Starch - emulgator, pochłania wilgoć i chelatuje. 

Propane - prawdopodobnie również pomaga w rozpylaniu.

Alcohol Denat - katastrofa dla mojej skóry głowy i włosów. Podrażnia i wysusza! Myślę, że to główny winowajca. 

Parfum - substancje zapachowe. Bardzo często uczulające. 

Coumarin - zapach.

Distearyldimonium Chloride - antystatyk. Strasznie nim straszą w niektórych miejscach, nie będę rozsiewać przerażenia.

*Pamiętajcie, że nie jestem specjalistką. Jeżeli widzicie błędy w analizie to koniecznie piszcie a może macie coś do dodania. Wtedy także dawajcie znać! 

Przyzwyczajenie
W tym wypadku było dużą zmorą. Już pomijając zbyt częste olejowanie i maski. Moje włosy po jakimś czasie zupełnie przestały wyglądać bez suchego szamponu. Skóra głowy nie przetłuszczała się szybciej, była za to bardzo wysuszona. Jednak może się zdarzyć tak, że przetłuszczanie będzie jeszcze większe i nastąpi w krótkim czasie. 

A wypadanie?
Autorka maila o którym wam wspomniałam gdzieś tam sto lat temu na początku posta, napisała, że przez talk i suche szampony włosy bardzo zaczęły jej wypadać. U mnie stało się podobnie. Dlaczego jestem pewna, że to suchy szampon? Po odstawieniu problem dość szybko ustał. Bez zmian w diecie, suplementacji, życiu. Skład, bądźmy obiektywni, cudownie nie wygląda. Na pewno odradzałabym używanie go zaraz po myciu, żeby dodać objętości, jeżeli w ciągu kilku następnych dni nie macie zamiaru włosów myć. Dawajcie skórze od tego mimo wszystko, dobrodziejstwa odpoczywać. Co do częstotliwości stosowania. Myślę, że raz w tygodniu krzywdy nie zrobi, natomiast na pewno im rzadziej, tym lepiej. To świetny dodatek, cenna pomoc, z którą trzeba się obchodzić ostrożnie.
Czasem ma się wrażenie, że suchy szampon powoduje zwiększone wypadanie, ale pamiętajcie, że przedłużacie czas bez mycia, zatem przy kolejnym włosów musi wypaść więcej i to naturalne.

Uwaga! Nie chcę siać paniki. Jestem wielką fanką suchych szamponów i na pewno będę ich dalej używać. Chciałam was jedynie ostrzec, jakie mogą być skutki takiego nierozsądnego stosowania, których ja sama miałam nieprzyjemność doświadczyć. 

21 komentarzy:

  1. Mnie tak włosy zaczęły wypadać po suchym szamponie, ale tylko tym z Batiste (u kogoś już to pisałam, to mnie dziewczyny wyśmiały). Włosy wychodziły mi dosłownie garściami. Nie wspomnę już o ilości włosów na grzebieniu po myciu. Odstawiłam Batiste i po 2 tygodniach problem zniknął. Teraz stosuję tylko szampon z Isany i problemu nie ma. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też po batiste strasznie wypadały. Nawet byłam u lekarza. oDSTAWIŁAM batiste bo tylko jego dużo używałam. Ale jak o połowe mi zrzedły włosy i byłam zrozpaczona bo nie wiedzialam przez i odstawilam batiste zmniejszyło sie. Ale zanim mi odrosna te które mi wypadły miną lata. Moim zdaniem jak batiste sprajowałam na skóre głowy puder pozatykał mi pory i sebum nie mogło się wydobywać i zaczeły mi wypadac. Zaczełąm brać nafte do picia z apteki i wyciag krzemionkę z bambusa np Bionella czy vitapil no i powoli ciraz mniej mam na szczotce mniej włosow i wiecej na głowie. Ja kategorycznie przestrzegam przez stosowaniem batiste i innych suchych bo mogą wlosy nadmiernie wypdac. Chciałam was przestrzeć zebyscie pozniej nie płakaly jak ja.

      Usuń
  2. poruszyłaś bardzo ciekawy temat:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj współczuję ;/ ja na szczęście użyłam go możer 3 razy i stwierdziłam że nic mi nie daje i stoi na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że mnie od talku pojawił się łupież, więc używam go jak najrzadziej. Dobrze, że piszesz o tym. Fajnie wiedzieć takie ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj to przesadziłąś z tymi batistami! Dzięki za notkę, tak często ich nie stosuję, ale rzeczywiście, skład nie za piękny i na codzień może wyrządzić ogromną krzywdę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Suchego szamponu używam jedynie w szczególnie ciężkich przypadkach. Nie mam z nimi żadnego problemu. Ważne jest, żeby nie przesadzać, bo co za dużo to nie zdrowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja zastanawiałam się nad kupnem.. myślę, że jakbym sobie sprawiła to raz na jakiś czas nie zrobiłby krzywdy mojej biednej non stop podrażnionej skórze głowy.. :)
    Dobrze, że informujesz innych o tym, choć obecnie wiadomo, że wszystko w nadmiarze szkodzi :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja sobie zniszczyłam włosy lakierem do włosów używanym codziennie, czasami jeszcze na wilgotne włosy, a potem wybiegałam z domu na mróz spiesząc się do pracy. Katastrofa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Puder dla dzieci jest dobrym pomysłem, bo nie zawiera alkoholu, a przy ciemnych włosach można go zabarwić kakao, i wtedy nie widać go na ciemnych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam różnych suchych szamponów. Ale bardzo niszczyły mi włosy. Zaczęłam się zastanawiać, co u diabła w tym jest, że włosy wydają się "umyte" podniesione, pięknie się układają, wyciągają wodę - pot itd. Nie wymyśliłam nic. Ale w pewnym momencie, gdy suchy szampon się skończył, włosy były w tragicznym stanie, a ja do ważnego spotkania miałam 20 minut. Mój wzrok padł na talk! Przecież jest delikatny, stosowany u małych dzieci, przeciw podrażnienią wyciąga NADMIAR wody. Stwierdziłam. A raz kozie śmierć! Gorzej być nie może. Nasypałam trochę na przedziałek, potrzepałam, poczekałam chwilę, przeczesałam. I Oooo, moje włosy wyglądają LEPIEJ niż po suchym szamponie ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jak kiedyś wpadne do hebe to chyba pół sklepu wykupię ;pp
    ale faktem jest że jestem ciekawa działania suchego szamponu na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam i nie zamierzam, wolę normalnie umyć włosy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja, mimo wielu zachwytów suchymi szamponami u innych blogerek, wolę "normalnie" dbać o włosy, tj. myć je wodą i odpowiednim szamponem :D. jakoś nie przekonują mnie suche szampony. :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie ciągnie mnie do suchych szamponów, ale dobrze że poruszyłaś taki temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznaję się, używam suchych szamponów, ale raz na 2-3 tygodnie i mam nadzieję, że nie robię im dużej krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ty, one nie szkodzą jak się tak rzadko używa. Tylko jak się jest takim noobem jak ja :D

      Usuń
  16. To ja jestem autorka maila wspomnianego na początku postu :).
    Suchych szamponów później nie stosowalam już wcale, tylko talk lub puder babydream. Wychodziły sporo taniej i dawały nawet lepsze efekty. Niestety. Byłam potem prawie jak narkoman :D. Nawet po myciu moje włosy wyglądały średnio, przyklapnięte, bez życia, dlatego od razu sięgałam po puder i tak w kółko.
    Jeśli chodzi o wypadanie, coś w tym musi być. Talk może zatykać pory, o ile na twarzy, kiedy go stosuję zamiast pudru, sprawdza się doskonale i nie robi krzywdy, na skalpie najwyraźniej było troszkę gorzej. Włosy wypadały jak nigdy, nawet po licznych wcierkach i suplementach nie widać było poprawy, ani babyhair :(. Ale za to po zastosowaniu talku busz, ciągle spotykałam się ze zdziwieniem, skąd na mojej głowie tyle włosów skoro zawsze było ich przeciętnie, jakim cudem tak zarosłam.
    Oj, ciężko się było odzwyczaić, walczyłam od wiosny, nie potrafiłam calkiem z niego :).
    Na szczęście teraz już jestem wolna od tego małego uzależnienia, włosy już tak nie wypadają, mam grzywę babyhair, i pozbyłam się przyklapu po umyciu (co prawda nie jestem w stanie zyskać aż takiej objętości jak z wspomagaczem, ale ujdzie). Nawet ostatnio udało się wydłużyć świeżość do 2 a czasem 3 dni :)

    Cytaty: http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm "talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych."
    http://cudownediety.blogspot.com/2010/12/toksyczne-skadniki-w-kosmetykach-po-raz.html "Naukowcy dokładnie przyjrzeli się cząsteczkom talku i wykryli w nim niebezpieczne cechy upodobniające go do azbestu."

    Dlatego nie tylko suche szampony mogą być groźne, radzę uważać. Stosować w rozsądnych ilościach, tylko w sytuacjach kryzysowych, nie popełniać mojego błędu :).

    Pozdrawiam, Olga

    OdpowiedzUsuń
  17. Omg! Tez jestem ofiara suchego szamponu, uzywalam oczywiscie codziennie zaraz po umyciu i w kazdej sytuacji..i zaczely mi wypadac wlosy, az tu nagle nie uzylam i zobaczylam ze mam wlosow mniej o polowe..:(
    Uzywalam glownie Batiste od stycznia do wczoraj. I nagle zrozumialam.
    Dzieki dziewczyny za info. Teraz przynajmniej moge byc pewna, ze to moj kochany suchy szaaampoon, nie wyobrazalam zycia bez niego... ale zrobie to!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zauwazylam ze wypadaja mi wlosy straszne ilosci az balam sie jakiejs choroby. Wcierki oleje i witaminy no nic nie pomaga. Siedzac na klopie na przeciwko stal szampon batiste i włala wpadlam ze to on. Wpisalam w neta a tu tyle opinii zlych. Zut i batiste w koszu wyladowal

    OdpowiedzUsuń
  19. czy te włosy które wypady odrastają?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.