poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zmiana koloru, czyli rudy i Delia.

Cześć! Dzisiaj bardzo padam, brakuje mi snu od jakiegoś tygodnia. Ciągłe remonty u sąsiadów nie pomagają. W sumie wprowadzając się do bloku dopiero oddanego do użytku, spodziewałam się takich wrażeń artystyczno-słuchowych, ale żeby przez zatyczki było słychać i poduszki to już żałość. Dzisiaj już nie narzekam, acz poprzedni tydzień był dla mnie koszmarem. W związku z tym, jedynym dniem, kiedy mogę coś nagrać jest niedziela, no ale ściga mnie sesja.

Dzisiaj chciałabym wam opisać moje doświadczenie z szamponetką Delia Cosmetics. Od czasu posta, w którym pokusiłam się o fotoszopki, myślałam o rudościach. Cudem udało mi się uniknąć farbowania włosów rudą henną. Dla własnej ciekawości stwierdziłam, że przecież mogę spróbować szamponetki. Efekt chwilowy i płaczu nie będzie, że wyglądam wstrętnie.
I pobiegłam do Rossmanna pod wpływem impulsu! Zainwestowałam w dwie saszetki o numerku 7.4 rudy. Kosztują około 4zł.

W użyciu
Najpierw należało włosy umyć. Postawiłam na szampon oczyszczający Barwy. Poczekałam aż nie będą ociekały wodą i zaczęłam rozprowadzać to cudactwo, jak szampon (taka bystra, proszę brawa.). Dwie saszetki wystarczyły, ale gdybym miała jeszcze trochę produktu byłoby idealnie. Wsadziłam włosy w ręcznik i zabrałam się za czyszczenie łazienki. Wszystko było pomarańczowe, na szczęście łatwo schodziło. Można trzymać według instrukcji 25-40minut. Ja potrzymałam jakieś 40 i postanowiłam spłukać. Woda oczywiście pomarańczowa i sporo czasu                                               zajęło mi pozbycie się tego.
            (źródło) 
                
Po wyschnięciu włosów
Nie nakładałam żadnej odżywki, mimo to włosy były przyjemne w dotyku i ładnie błyszczały. Mam z nimi ostatnio spory problem przez bardzo twardą wodę, źle się układają i są szorstkie a tu proszę, niespodzianka. W końcówki wsmarowałam jedynie serum i gotowe.

Kwestia koloru
Mój naturalny odcień jest rudawy, czasem wzmacniany henną. Otrzymałam taką płomienną rudość i bez makijażu wyglądałam jakby twarz była dodatkiem do włosów, zupełnie mnie przytłoczyły. Tego dnia umalowałam się mocniej i postanowiłam zmyć to cholerstwo jak najszybciej.


Aparat nie oddawał koloru, więc pozwoliłam sobie na fotoszopkę. Uwierzcie mi, z delikatnymi rysami twarzy, niemal białą skórą i brakiem makijażu wyglądało to okropnie nieciekawie.

Zmywanie się koloru
Idzie dobrze. Chwyciłam po szampon Lush i używam go do codziennego mycia. Po dwóch stało się nieco normalniej i nie wyglądam już tak nienaturalnie. No bo poważnie, nie będę wstawała 15minut wcześniej, żeby się umalować do szkoły i nie wyglądać komicznie. Rano się śpi a nie maluje.
Oczywiście woda podczas mycia wciąż pomarańczowa, uważajcie na ręczniki. Chociaż pewnie łatwo się odpiera bo tradycyjnie zachlapałam bluzkę i zeszło szybko.

Spostrzeżenia końcowe
Na pewno odcień zostanie, co mi nie przeszkadza. Po trzech myciach wyglądam w miarę ok, czuję się dobrze i już nie tak wulgarnie. Żadnego podrażnienia, wypadania, swędzenia nie doznałam. Jednak osoby z wrażliwszą skórą powinny uważać i wykonać test uczuleniowy. Poza tym skład przeuroczy bo na samym początku widnieją parabeny. Nie wiem, czy zasada 0,1%-0,5% dotyczy też koloryzujących produktów, ale jeżeli tak, to wszelkich dobroci, o których pisze producent są naprawdę śladowe ilości (konserwanty w takich ilościach są dopuszczalne w kosmetykach).
Eksperymentu powtarzać nie zamierzam i zostanę przy moim naturalnym kolorze, lubię go. Na pewno napiszę za kilka dni co dalej się dzieje na mojej głowie. Oczekuję wypadania no i zobaczymy na ile kolor zejdzie.

+ Od jakiegoś czasu działa mój ask http://ask.fm/MsMelevis, więc zapraszam! I film na którym możecie dostrzec odcień po trzech myciach

36 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jak wygladalabys z prostą grzywką, ale przecież ładnemu we wszystkim ładnie. ( www.themadlenia.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  2. woah, no to teraz widzę różnicę Angel :D kolor i tak ładnie zszedł od momentu pofarbowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już jest dość okej, depresja minęła >D

      Usuń
  3. Teraz wiesz jak czuję się ja, naturalny rudzielec, który bez makijażu wygląda.. albo nawet i nie wygląda.. chociaż, jak się włosy upnie to twarz aż tak nie straaaszy.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może naturalnemu rudzielcowi to bardziej pasuje >D ja wyglądałam wstrętnie

      Usuń
    2. Jakbyś trafiła w rudy taki podchodzący pod kasztan.. całkiem dobrze byś wyglądała :D

      Usuń
  4. Powiem Ci, że patrząc na to zdjęcie to efekt mi się bardzo podobał. Nie wiem czemu, ale lubię bladość i rudy kolor włosów nawet wtedy kiedy bez makijażu wygląda się nieco mdło. Ale wiadomo w końcu to Ty masz się dobrze czuć w danym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, może bladość i rudy to bardzo spoko. Też mi się podoba, ale jak się ma takie lekkie rysy jak ja to jest wielka komedia :D

      Usuń
  5. Bardzo fajny kolor, ładnie Ci w nim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. na filmiku kolor wygląda ślicznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardziej mi się podobałaś w tym sprawnym rudawym blondzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kolor był rzeczywiście bardzo mocny. Ważne żebyś czuła się w nim dobrze, więc życzę osiągnięcia najbardziej Ci odpowiadającego odcienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostanę po prostu przy naturalnych ^^

      Usuń
  9. Mnie się bardzo kolor podoba i dużo bym dała żeby taki mieć, ale mam za ciemne włosy póki co. Ja mam ciemniejszą karnacje i ciemne oczy, więc myślę, że kolor by mnie nie przytłoczył. Bardzo mi się ostatnio podobają rudości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba nie jest Ci zbyt dobrze w tym odcieniu rudości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciesz się że użyłaś tylko szamponetki. Mi przed sylwestrem strzeliło coś do głowy i pofarbowałam się na "Czerwone Jabłko", miało się zmyć po 28 myciach... nie zmywa się.
    Przynajmniej nie do ciemnego blondu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :C co cię pokusiło. Też się dałam złapać kiedyś na '28' myć ;/

      Usuń
  12. Moim zdaniem do twarzy ci w takich rudych :D
    (ale pisze to osoba z pomarańczowymi okularami ;p)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Rano się śpi a nie maluje"
    <3 ! Tak!
    I zjeść coś można ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Noo zdecydowanie to nie Twój kolor. Na filmie wygląda dużo lepiej, ale wciąż dla dziewczyny w typie jesieni:)

    OdpowiedzUsuń
  15. " Rano się śpi a nie maluje." Racja. Brawo :) (oklaski są, ale za inny fragment ;])

    Mnie się podobasz w takim kolorze, ale jak już dziewczyny pisały ważniejsze żebyś Ty się dobrze czuła.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stosuje tą szamponetkę odkąd farbowałam się na rudo. Jak zaczynają mi się pojawiać odrosty nakładam ją i wcale ich nie widać

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że zdecydowałaś się pierw na szamponetkę, skoro kolor jednak nie okazał się tym idealnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale piękny kolor! Mam tą samą szamponetkę, ale jeszcze jej nie używałam, jestem ciekawa jak by wyglądała u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z dziewczynami, rudy to zdecydowanie nie twój kolor. Może spróbuj orzechowy brąz? Albo złoty blond? :) PS. masz bardzo ładną twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Raczej nie będę próbowała niczego innego, lubię swój naturalny kolor i przy nim zostanę ;D

      Usuń
  20. szczerze nie zbyt ładnie Ci w tym kolorze :C ale to kwestia gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. pewnie mało takich komentarzy ale mnie osobiście podoba się ten kolorek na twoich włosach :) ale ja po prostu lubię wszystkie rudzielce ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szamponetek niestety nie znam, ale używałam ich ziołowej henny i według mnie jest rewelacyjna. Prosta w stosowaniu. Kolorek śliczny, a włoski mięciutkie i lśniące. W dodatku co dla mnie bardzo ważne, bo sporo rzeczy mnie uczula, jest hypoalergiczna.Ja farbowałam na ten kolor; https://sklep.delia.pl/pl/p/Henna-ziolowa-6.3-zloty-kasztan-75g-CAMELEO/382

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.