sobota, 29 marca 2014

Volume Million Lashes Extra Black + rozdanie


Hej! Naprawdę bardzo długo używałam maskary Lovely Pump Up. Daje świetny efekt. Plusem jest niska cena, dostępność w Rossmannie. Chociaż jak to Rossmann, kilka razy trafiłam na otwarte tusze. Jestem z niej naprawdę zadowolona, niestety wysycha mi dość szybko i po około miesiącu już nie za bardzo nadaje się do użycia. Stwierdziłam, że poszukam jakiegoś droższego produktu, mając nadzieję, że będzie po prostu wolniej wysychał i dawał równie świetny efekt.
Kiedy przyjechała do mnie Paulina, oczywiście wybrałyśmy się do Hebe. Akurat była promocja na tusze, więc postanowiłam zaryzykować. Za około 30zł kupiłam L`Oreal, Volume Million Lashes Extra Black Mascara. Cena, którą można znieść, jednak regularnie zapłacimy około 50zł.

Na początku nie byłam zadowolona. Więcej spodziewałam się po tuszu za tę cenę. Paulina mówiła, żebym poczekała, trochę zgęstnieje i będzie lepiej. Rzeczywiście jest, chociaż niestety wciąż bez wow.

Moje rzęsy w ostatnim czasie urosły sporo dzięki odżywce. To tylko sprawia, że maskara wygląda lepiej. Nie jestem pewna, czy gdyby były krótsze to byłabym zadowolona. Pogrubia rzeczywiście i to znacznie, niestety zbyt dużego wydłużenia nie dostrzegam (mam porównanie z Lovely)


Opakowanie jest ładne, szczoteczka silikonowa i takie lubię najbardziej. Aplikacja większych problemów nie sprawia. Sam kolor rzeczywiście intensywny. Nie zauważyłam, żeby mi się chociażby trochę osypywała. Bardzo ładnie wytrzymuje cały dzień i myślę, że dałabym spokojnie radę dłużej. Mam już ponad miesiąc, nie zasycha.


Tutaj efekt, moje rzęsy niestety rosną raczej na prosto i się nie za bardzo podwijają (zalotki też nie lubią). Za jakiś czas dla porównania przedstawię mam tusz z Lovely. Chociaż przyznam, że zrobienie zdjęcia rzęsom jest dla mnie wyzwaniem, więc pomaga mi współlokatorka (bardzo dziękuję!).

Pamiętajcie o rozdaniu i do jutra na kanale.

22 komentarze:

  1. Również mam problem ze zrobieniem zdjęcia moim rzęsom. Za każdym razem moje oko wygląda na zdjęciu jakbym nie spała przez 7 dni albo jakbym w ogóle rzęs nie miała. ;P
    Jestem bardzo ciekawa tej maskary, ale regularna cena mnie mocno odstrasza. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja drugi raz nie kupię na pewno. Pozostanę przy Lovely chyba :D

      Usuń
  2. czy to dobry pomysł po umyciu włosów i nałożeniu maseczki oraz foliowego czepka wyjść na słońce w celu podwyższenia temperatury pod czepkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda zachodu. Lepiej nałożyć ręcznik albo podgrzewać suszarką.

      Usuń
  3. Chciałabym go chociaż przetestować, ale ciągle waham się z zakupem :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy chwalą tą Lovely więc kupilam i rzeczywiście bardzo wydłuża, czerń mega intensywna ale skleje rzęsy. Chociaż teraz już jest lepiej, napoczatku to byl szok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też czasem skleja i muszę je malować powoli, ale ze względu na efekt wybaczam

      Usuń
  5. Ja jakiś czas temu kupiłam box, w którym była czerwona wersja tejże masakry. Otworzyłam ją w grudniu, użyłam kilka razy i odłożyłam do kubka z pozostałymi maskarami itd., w którym spokojnie wysychała do wczoraj. A dziś po raz pierwszy udało mi się nie skleić nią rzęs. Szkoda, że tylko na jednym oku. Ale czuję, że się polubimy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś do mnie szczególnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie też nie ;) wracam do lovely

      Usuń
  7. myslałam nad zakupem tego tuszu, chciałabym wypróbowac w końcu coś droższego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym kupiła w regularnej cenie to nie byłabym za bardzo zadowolona

      Usuń
  8. Miałam go kiedyś, ale jakoś mnie nie zachwycił... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam teraz tusz z Astora Big and Beautiful Boom i jest super,tego jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe po jakim czasie będzie z nią ciężko :D. Czasem wolę dać mniej za maskarę, bo wtedy nie szkoda mi jej częściej zmieniać, co przecież powinno się robić. Chociaż niektóre faktycznie tak działają, że im są starsze tym lepiej działają :>.

    Btw Radom pozdrawia Kozienice :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bywałam w Kozienicach na basenie zanim u nas otworzyli jakieś fajniejsze :D. ale to była atrakcja xD.

      oo i raz się zgubiłam na rowerze, był rajd harcerski i gdzieś tam w lasach zabłądziłyśmy z koleżanką :D. nadchodziła burza i jak w końcu dotarłyśmy do asfaltówki to okazało się, że mamy jeszcze sporo do przejechania :D.

      Usuń
  11. Ja niedawno kupiłam essence All Eyes on Me i ten jest super świetny.
    W życiu do Rossmanna nie wrócę po tusz bo tamtejsze są stare, zawsze podeschnięte, zgrudkowane i słychać echo jak stuka szczotka o puste ścianki- typowe dla Lovely- wiocha.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.