czwartek, 24 kwietnia 2014

Błędy, które popełniałam w pielęgnacji cery



Cześć! Wracam po tygodniowej przerwie. Miałam nadzieję, że wstawię tu fotorelację z Oslo, ale wciąż czekam na wszystkie zdjęcia. Oby wkrótce do mnie dotarły. Dzisiaj post w stylu 'Ucz się na moich błędach', posilę się pewnymi oczywistościami, ale uwierzcie mi, wiele w mojej pielęgnacji zmieniły.

Wyciskanie zmian

Już kiedyś o tym wspomniałam. Ten nawyk wyrobił mi się ze względu na stres. W momencie, kiedy pojawiała się jakaś krostka, brałam się za nią niemal od razu. Zapominając oczywiście o zachowaniu higieny. Z teorii wiedziałam, jak ma to wyglądać, niestety kulała praktyka. To, co znajduje się wewnątrz krostki, cała ropa, jest niczym innym jak martwymi bakteriami, jednak wszystko poza tym, cała istna czerwień - stan zaogniony, który nieumiejętnie potraktowany zaowocuje jeszcze większym problemem.

Możliwe efekty:
blizna
przebarwienie (którego ciężko się pozbyć i ciężko zakryć)
tworzenie się kolejnych krostek, przez roznoszenie bakterii
dłuższe gojenie
powiększenie zmian

I to wszystko powyższe jedynie dlatego, że nie możemy się powstrzymać.

Wyciskanie, tego czego nawet nie widać

Jakaś niewielka nierówność skóry? Trzeba dusić! Zapchane pory, powyciskać. Każda z nas to zna i tu również chcę zrzucić winę na stres. U mnie zaczęło się w okresie przedmaturalnym i doprowadziło to dość dużych problemów, które dopiero teraz znikają. Mija rok! A wcześniej miałam naprawdę prawie idealną cerę. Dusiłam, wyciskałam, majstrowałam mimo to, że bez przyglądania się, naprawdę niczego nie można było zauważyć i nie było do czego się przyczepić. Wprowadzałam bakterie, naruszałam naskórek, drażniłam go, tworzyły się stany zapalne. Błędne koło. Nie majstrujcie przy twarzy!

Zrobiłam eksperyment, tydzień niczego nie dotykałam i nie pojawiła się żadna nowa krostka. Później uległam, powyciskałam to, czego bez przyglądania nie widać i efekt natychmiastowy, cera wyglądała o wiele gorzej, powychodziły jakieś nowe cuda. Trwało to kilka dni, teraz od dwóch tygodni nie dotykam i jest naprawdę cudownie.

Porządne oczyszczanie

Pojawiły się krostki? Mydło siarkowe pomoże! Oczyści, zabierze bakterie w dal. Brzmi bajkowo. Pewnie większość z was wie, że to mydło oczyszcza aż za bardzo i stosując tak silne kosmetyki, zawierające mocne składniki powierzchniowo czynne, może jedynie wysuszyć. Wysuszenie skóry niestety nie daje braku wyprysków. Potęguje je, skóra się broni, produkuje więcej łoju. Oprócz tego w moim przypadku ogromne podrażnienie, łuszczenie się.

Niedostateczne nawilżenie

Kiedy byłam dzieciaczkiem mama zawsze rano i wieczorem smarowała mi buzię kremem Bambino. Do dzisiaj myślę, że przyczyniła się tym do świetnego stanu mojej skóry i tego, że nie pojawił się u mnie trądzik młodzieńczy, jak u większości moich znajomych. Wcale nie myła mi buzi przed nałożeniem kremu rano, przepłukiwała ją jedynie wodą i wszystko świetnie działało. Szkoda, że zapomniałam o tej praktyce, kiedy namiętnie szorowałam skórę ostrym mydłem rano i wieczorem. Z jakiegoś powodu myślałam, że tłusty krem będzie się jeszcze przyczyniał do zaognienia zmian. Obecnie używam kremu rano i wieczorem, skóra nie jest ściągnięta, tylko zadowolona i promienna. Nie zapycha się, nie marudzi.


Największym wrogiem cery są według mnie nasze łapki, które za dużo przy niej majstrują. Jeśli macie jakiekolwiek problemy po pierwsze radziłabym się powstrzymywać i karcić za te praktyki. Uwierzcie mi, dzięki temu, że przestałam to robić, moja skóra wygląda świetnie. Pomyśleć, że tyle wystarczyło!

Są to oczywiście moje spostrzeżenia. Poważnych problemów z cerą nigdy nie miałam, jednak mogłabym ich sobie narobić, gdybym dalej pielęgnowała ją w tak bezmyślny sposób. Przebarwienia już u mnie powstały i obecnie nimi martwię się najbardziej a mogłam uniknąć i tego.


Zapraszam do obejrzenia filmu o pielęgnacji twarzy, pokazuję tam kosmetyki ;)

35 komentarzy:

  1. Popełniam praktycznie je wszystkie, niektóre częściej niektóre rzadziej, ale aż wstyd się przyznać :) Niestety nie potrafię się opanować głównie z tym wyciskaniem czegokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, naprawdę. Ja się chyba poświęcę i zrobię zdjęcia, żeby to zobrazować.

      Usuń
  2. jakiego używasz kremu do twarzy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wysusza? bo ma alkohol :(

      Usuń
    2. A który alkohol masz na myśli? Bo ja nie widzę jakiegoś złego w składzie

      Usuń
    3. Hm sądziłam, że nie ma znaczenia jaki? że każdy wysusza?:)

      Usuń
    4. Nie, nie. Absolutnie nie. Są różne rodzaje

      Usuń
    5. Zgniłam xD

      Usuń
  3. Czy po regularnym stosowaniu Cetaphilu jest szansa żeby w jakimś stopniu nawilżyć suchą skórę buźki? :) Wiem, że prawdopodobnie mam suchą przez zaniedbanie, stąd pytanie. :) I jak długo go już stosujesz. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ze tak. Ja stosuję go koło dwóch lat, działa świetnie.

      Usuń
  4. Mam momenty kiedy nie mogę opanować się i czegoś nie wyciskać, ale mam też dni kiedy potrafię się opanować :) Ale potem nagle przychodzi moment i całe starania na nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet jak mam ogromną ochotę i już się przymierzam, to zamiast wyciskać, pukam się w czoło u uciekam z łazienki :D

      Usuń
  5. Popełniałam podobne błędy jako nastolatka. Co więcej - dermatolodzy zapisywali mi bardzo mocno wysuszające preparaty...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale uzycie mydla siarkowego raz na jakiś czas nie zaszkodzi? ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam problem: też wyciskałam wszystko co się dało, tworzyły się nowe, a ja wyciskałam je dalej... Teraz się tego oduczam, a i tak co jakiś czas coś mnie skusi i wycisnę jedną czy drugą zmianę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie czasem złapie ochota, ale wyciskam jedną i daję spokój a później widzę, że jest gorzej niż było ;/

      Usuń
  8. strasznie ładna z Ciebie dziewczyna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam dosyć kontrowersyjny sposób na pielęgnację cery. Oprócz oczyszczania, nawilżania i nie majstrowania łapami przy twarzy - zawsze staram się mieć makijaż. Zauważyłam, że w dni bez makijażu często wychodzi mi wysypka (kurz, własne rączki, kocie kudły w powietrzu) albo po nich pojawiają się krostki. Uważam, że taki podkład, na który często narzekają kobiety, chroni moją cerę przed spalinami, zanieczyszczeniami, kurzem, pyłami - po prostu całe zło osadza się na warstwie makijażu, a wieczorem zmywam, pielęgnuję.

    To chyba mało popularny pogląd, bo generalnie krąży mit, że kosmetyki kolorowe do twarzy są szkodliwe, ale u mnie się to sprawdza już od kilku lat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też zbyt dużo majstruję przy swojej twarzy. Ostatnio jednak udaje mi się trochę się od tego paskudnego nawyku powstrzymywać i też widzę, że to jakby pomagało.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe, czyżbym czytała o sobie? Wyciskałam lata temu wszystko, nawet jak czegoś prawie nie było, siedziałam przy lusterku pół godziny, a potem wyglądałam jak potworek ;)

    Wysuszałam twarz mydłem siarkowym i kremem siarkowym z barwy, która potem zaczęłam się tłuścić ze zdwojoną siłą, w swojej obronie.

    Nawilżenie? Kojarzyło mi się tylko z zapchaniem i nowymi krostkami.
    Uff, jak dobrze, że zmądrzałyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety do tej pory wyciskam, ale rzadko, bo praktycznie można powiedzieć nie mam czego.
    Mimo wszystko od czasu do czasu pozostaje jakaś blizna. Muszę spróbować I powstrzymać się od tego pezez kilka tygodni na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No własnie, te wyciskanie. Ostatnio udaje mi się od tego powstrzymywać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyciskanie to też moja zmora:/ jakiś stres i od razu ręka do twarzy idzie. Drapię, skrobię itp. No masakra! Ale od kilku dni staram się nic nie dotykać. Też mam przebarwienia już tak mocno, że aż boję się,że nie znikną. Zaczęłam jednak stosować krem na noc z wit c oraz kwasem glikolowym i widzę poprawę. Jeszcze tylko krem na dzień muszę zmienić bo mnie uczula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam, że na przebarwienia dziewczyny polecają coś z witaminą c, spróbuję. Boję się co będzie jak przyjdzie sesja ;(

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Patrząc na Ciebie, nie mogę uwierzyć, iż popełniłaś jakieś błędy w pielęgnacji. Wyglądasz lepiej niż niejedna modelka z okładki!

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady :) na zdjęciu moja buzia jest z podkładem. Dobry sprzęt też swoje robi, do modelki mi daleko, ale dziękuję!

      Usuń
  17. Mam okropną tendencję do majsterkowania przy swojej twarzy. Gdy przypadkiem spojrzę w lustro z zbyt małej odległości- od razu włącza mi się lampka "aaa coo myy tuu mamyy" :(
    Straszne, ale staram się to coraz bardziej kontrolować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam trądzik neuropatyczny od 5 lat i nie potrafię przestań na tle nerwowym :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.