wtorek, 29 kwietnia 2014

Woda różana, czyli coś niepozornego


Hej! Tak jak się spodziewałam sesja mnie czeka w maju. Już mi słabo na tę myśl, zwłaszcza odkąd dostałam spis materiału na łacinę. Dzisiaj po histologii padam i czekam aż się trochę ściemni, żeby iść spać. Plus jest taki, że od tygodnia czuję się naprawdę świetnie. 

Skoro ostatnio trochę popisałam o pielęgnacji cery (klik), dzisiaj chciałabym wam przedstawić wodę różaną, którą bardzo polubiłam w pielęgnacji, kupiłam już kolejną butelkę i myślę, że będzie mi towarzyszyła. 
Ta, którą widzicie na zdjęciu została przeze mnie kupiona w sklepie magicznym gdzieś niedaleko Chmielnej, niestety zgubiłam wizytówkę, ale jeżeli kojarzycie go to piszcie koniecznie. 

Woda różana jest dość tania, w zależności od firmy, miejsca gdzie kupujecie, za tę powyższą zapłaciłam 13zł, wbrew pozorom starcza na dość długo. Może dlatego, że nie wylewam jej na wacik tyle, żeby ociekał. Pachnie przyjemnie, po prostu różami. Ja używam jej rano do przemycia twarzy albo wieczorem już jakimś żelu. Później nakładam jeszcze krem. Spisuje się naprawdę świetnie. Łagodzi podrażnienia a przy cerze wrażliwej jest to niesamowicie istotne. Tak naprawdę nigdy nie wiem, co jej nagle się wymyśli. Odkąd jej używam bardzo rzadko zdarza się, że jakaś mała zmiana przeistacza się w wielką, bolesną krostę. Nawet po zabawach w wyciskanie ilość problemów jest o wiele mniejsza, niż przed jej stosowaniem.Mam wrażenie, że wszelkie cuda, które mi się pojawią, goją się szybciej i jest ich po prostu mniej. 

Nie napiszę, że skóra robi się nagle miękka, elastyczna bo tak nie jest, ale staje się wyraźnie odświeżona, szczególnie rano, kiedy wyglądam zazwyczaj niczym trup. 

Obecnie mam zamiar przetestować ją na włosach. To naprawdę niepozorny kosmetyk, który daje bardzo dobre efekty. Spróbujcie koniecznie ;)


18 komentarzy:

  1. lubię, stosuję już od roku do tonizacji twarzy <3 a do włosów mam zamiar wypróbować jako mgiełkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważaj na tę wodę z Dabur bo ma jakiś nieciekawy składnik (nie pamiętam jaki). Spójrz na oryginalną etykietkę. Woda z KTC jest czystą wodą różaną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj jedyny i ulubiony tonik 4ever:)) Połowe mojej butelki przelałam też do atomizera i psikam nią twarz po nałożeniu kremu, włosy przed olejowaniem i świetnie się sprawdza:) Krem jest wtedy mocniej nawilzający a olej sie lepiej wchlania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham, uwielbiam tą wodę różaną! Odkąd jej używam moja skóra odżyła, jest po prostu idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W chwili obecnej testuje micka z PAT&RUB ma on w składzie wodę różaną i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam wodę różaną z Fitomedu, jak na razie używam jej jedynie do utrwalania makijażu :) Ale zachęca mnie to, że działa na wypryski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna poluję na taką wodę, ale nigdzie jej nie widzę :< Mogłabyś dokładnie napisać gdzie był ten sklep? Bo też mieszkam w wawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wodę różaną mam ochotę już od dawien dawna, ale nigdy mi do niej nie po drodze... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rowniez szykuje sie juz bardzo dlugo juz do zakupu- wiecznie zapominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. witaj. mam pewnien problem/dylemat i mam nadzieje że pomożesz mi go rozwiązać. Na co dzień używam łagodnego szamponu babydream dla dzieci ale słyszałam, że z tej samej serii są kosmetyki które świetnie nadadzą się również jako szampon, a są bardziej ekonomiczne. W rossmanie zauważyłam 2 produkty które mogą się nadawać, ale nie jestem pewna który bardziej sprawdzi się w charakterze szamponu dlatego mam nadzieję że pomożesz mi wybrać odpowiedni.

    Pierwszy z nich to ten: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=13945 - Rossmann, Babydream, Kopf-bis-Fuß Waschgel (Uniwersalny żel do mycia) => obecnie chyba ma trochę inny skład ale przypuszczam że nie zmienił się drastycznie

    A drugi to: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=30802 - Babydream, Pflegebad (Pielęgnacyjny płyn do kąpieli) => widziałam go nawet w wersji 1000 ml, ale skład również nieco różnił się od tego który jest na wizażu.

    Czy warto wybrać któryś z nich, czy lepiej jeśli pozostanę przy klasycznym szamponie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciężko mi powiedzieć. Proponowałabym je po prostu kupić i spróbować, są dosyć tanie. Jeżeli się nie sprawdzą, można użyć w innych celach

      Usuń
  11. HEj :) Jedno z Twoich rodziców jest rodowitym Norwegiem? Bo masz nordycki typ urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Raczej taki słowiański, moje korzenie to trochę polskiej szlachty.

      Usuń
  12. Sesja w maju - zazdraszczam... Ja mam pod koniec czerwca do bodajże pierwszego tygodnia lipca. Odjeżdżam powoli na drugi świat... [polibuda pozdrawia]

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.