piątek, 30 maja 2014

The Balm, Nude`tude Nude Eyeshadow Palette


Cześć! U nas sesja wciąż męczy, odczuwam brak snu nie tylko z tego powodu. Wiosna i wszystko budzi się do życia, wygląda że ja po miesiącach męczarni również. Wczoraj sobie jeszcze narobiłam kłopotu, zaczęłam coś wymyślać z komputerem, wylogowałam się ze wszystkich kont i bam! Jakie ja mam hasło? Z tego powodu post pojawia się dzisiaj a nie wczoraj. Dobrze, że je w ogóle odnalazłam.


O paletce, która podbiła moje serce, nie przesadzając, od pierwszego użycia. Mam już jakieś doświadczenie z cieniami i zdecydowanie, na tych pracuje mi się najlepiej, co w dodatku pięknie obrazują efekty.


Z początku myślałam o zakupie sławnej Naked 2, jednak po rozejrzeniu się, nie wiedziałam już, co jest podróbką a co oryginałem i stwierdziłam, że nie będę ryzykowała. Paletkę theBalm NUDE'tude kupiłam tu za 115zł.


Przede wszystkim cienie są przepiękne, bardzo charakterystyczne. Oprócz tego, świetnie do siebie pasują i naprawdę łatwo można sobie wymyślić świetny makijaż. Większość z nich sobie pobłyskuje, jednak to bardzo przyjemne i eleganckie. Znajdziemy także cienie matowe. Wszystkie natomiast, bardzo dobrze napigmentowane i mimo ciągłego używania, praktycznie nie widzę zużycia.


Rozcieranie jest niesamowicie łatwe, przy czym nie znikają z powieki. Pięknie się ze sobą stapiają. Warto też zwrócić uwagę na nazwy, które według mnie są urocze. Chociaż tu już chyba przesadzam, ale uwierzcie mi, jestem zachwycona i każdy, kogo maluję albo widzi, że używam tej paletki, jest jej ciekaw. 


Swoją drogą samodzielne zrobienie zdjęć ręki nie jest takie łatwe. Moim ulubionym cieniem jest Stand-Offish i to właśnie na nim widać największy ubytek. Cienie Serious i Sleek wyglądają na powiece bardzo podobnie. Właściwie często używam Sleek do robienia kresek i wydaje się, jakby to była czerń, mimo że w paletce wygląda na ciemny brąz. 

Utrzymują się nienagannie, cały dzień spokojnie pozostają na powiece. Wielokrotnie wspominałam, że według mnie paletki są dla osób, chcących zajmować się makijażem trochę poważniej. Przy tej, zmieniłam zdanie bo uważam, że będzie dobra dla każdego. Można nią wyczarować zarówno coś wieczorowego, jak i dziennego, bez większego kłopotu. Minusem jest na pewno cena, chociaż ja inwestycji nie żałuję i na pewno zdecydowałabym się ponownie. Polecam wam gorąco :)

7 komentarzy:

  1. Nie widać po Tobie zmęczenia. Makijaż spełnił swoją funkcję, wyglądasz promiennie i świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale śmieszna paletka :D i kuszące nazwy :)
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony bardzo mi się ta paletka podoba i uważam, że raz na jakiś czas można sobie na takie "szaleństwo" pozwolić, ale z drugiej jest kilka kolorów, których pewnie bym nie używała, więc mój portfel jest bezpieczny! :D Ale Tobie pięknie pasuje, Twoja uroda mnie powala i lepiej już stąd pójdę, bo zaczynam pisać jak psychofan :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ją i bardzo lubię... jednak nie korzystam z niej zbyt często...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaglądając na Twojego bloga zauważyłam, że Twoja cera wygląda zawsze tak promiennie. Jak Ty to robisz ;-) ?
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.