piątek, 19 września 2014

Paese, róż z olejem arganowym, czyli cudo tylko na zdjęciach


Hej. Dzisiaj trochę o różu, z którym również łączy mnie dziwna relacja. Jak wiecie uwielbiam kolor romantic z Annabelle Minerals. Jest piękny, delikatny i ciężko sobie nim zrobić krzywdę. To właśnie jego używam na co dzień i nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło go w moim makijażu.


W mojej kolekcji pojawił się drugi róż, Paese z olejem arganowym w kolorze 40. Już od początku wydawał mi się za bardzo różowy dla mnie i pierwszy eksperyment z nim skończył się ogromnymi plamami, które ciężko było mi przykryć. Takie miałam przyzwyczajenie z tego poprzedniego, mogłam go nałożyć sporo i ładnie się rozcierał.


Możecie wywnioskować z tego co napisałam, że ten kosmetyk ciężko się rozciera i dość trudno go nabrać. Nie jest zbyt dobrze napigmentowany a mimo to o efekt pobicia dosyć łatwo. Ma świecące się drobinki, wiem że nie każdy lubi taki efekt. Mnie on jednak nie przeszkadza. Rozświetlone policzki są nawet w moim guście.


Cena także wydaje się być dość wygórowana w stosunku do jakości, kosztuje 20zł. W opakowaniu trochę mi się osypuje. Niestety szybko się ściera. Mimo to, lubię go używać kiedy robię zdjęcia albo nagrywam filmy. Wyjątkowo dobrze wygląda na aparacie. Na pewno ponownie go nie kupię i raczej będę poszukiwać wśród róży Annabelle Minerals. 

Jak wam się podoba? Używałyście?

7 komentarzy:

  1. Jakoś nigdy nie byłam przekonana do tej marki. Jedynie lakiery mają naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten róż ale w kolorze 42 i dla mnie jest ok, bo bardzo mało go używam. Ciekawa jestem czy przy dłuższym używaniu również będzie się osypywał. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię róży,wolę bronzery :)
    ___________________________
    worldpinklipstick.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie umiem używać różów, boje się że jakbym je stosowała wyglądałabym jeszcze bardziej dziecinnie a wyglądam ciągle na 16 a mam sporo więcej

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go i oddałam koleżance :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.