czwartek, 11 września 2014

Walka z przebarwieniami #2 - No-Scar


Hej! Jak obiecałam publikuję postępy moich przebarwień. Poprzedni post jest dostępny tu. Muszę przyznać, że jestem zadowolona z tego, jak wygląda obecnie moja skóra. Wszystko się ładnie goi i zmierza w dobrym kierunku. Co do samych widocznych plamek na zdjęciach, jest lepiej. Jednak zaczynam się zastanawiać, czy nie jest to naturalna kolej rzeczy i może mi się jedynie wydaje, że krem pomaga.


Być może będę smarowała tylko jeden policzek kremem a drugi zostawię sam sobie, tak dla sprawdzenia. Istotnym jest, że na pewno krem ładnie rozświetla i skóra rano jest o wiele jaśniejsza, zdrowsza. Jednak ma za słabe nawilżające właściwości i gdybym używała tylko jego to jestem pewna, że byłoby nieciekawie. Czytałam wasze komentarze i chyba nikt nie wypowiadał się pozytywnie o mazidle. Tak jak producent nakazuje, po aplikacji kremu, przez chwilę masuję skórę. Co będzie dalej, zobaczymy. Życzyłabym sobie, żeby przebarwienia znikały w takim tempie! :)

Swoją drogą wczoraj udało mi się zdać na 5. Jeszcze tylko jutro i jestem wolna.

11 komentarzy:

  1. no widać widać ;) dobre efekty
    http://creamshine.blogspot.com/ zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. skóra wyraźnie wygładzona i promienna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Roznica nie jest kolosalna, ale jest widoczna. Takze zycze wytrwalosci w walce z przebarwieniami, choc sa one u Ciebie niewielkie. Ja borykam sie z mega przebarwieniami poslonecznymi po drugiej ciazy i nie sa to kropeczki czy pieprzyki, ale ogromne plamy po 5-7cm. Pomimo stosowania filtrow spf50 i tak mnie przebarwilo. Obecnie stosuje na noc Unitone4white ( nie kazda po mnie mocno podraznia), hydrolat z szałwi dwa razy dziennie do przemywania jako peeling ( polecam), raz w tygodniu peeling: korund+olej arganowy, raz w tygodniu hydrolat z mocznikiem w stezeniu 20%, do tego kojąco pantenol+elatystyna+oleje ( argan, malinowy). Widze duza roznice, czesc pam zeszla, czesc sie wyplyca i rozjasnia.
    Po moczniku, czasem wrecz zostają mi płaty brazowego naskorka na waciku

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zaczęłam swoją walkę z przebarwieniami, jednak u mnie były one większe, acz skumulowane w jednym miejscu. Wzięłam sobie na swoją stronę arterię w postaci kwasów, serum rozjaśniającego samo robionego i izotreku - po 12 dniach jest o niebo lepiej, tak jak i u Ciebie. Nawet nie sądziłam jak wielkim obciążeniem one dla mnie były...

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważaj tylko żebyś sobie tym krzywdy nie zrobiła. Mnie tak zapchal że jest gorzej niż było.

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam ten sam problem i wybawcą okazał się żel aloesowy firmy Gorvita. Po prostu u mnie zdziałal cuda

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.