niedziela, 14 grudnia 2014

Niedziela dla włosów #2 - tym razem się udało


Yay! Wreszcie się udało. Ostatnio za każdym razem, kiedy robiłam zdjęcia na bloga i chciałam, żeby włosy wyglądały ładnie to robiły mi na złość. A tu proszę, brakowało po prostu protein. Objętość utrzymywała się cały dzień. Nie musiałam ich nawet czesać bo się nie strączkowały. Aż żal było myć!



Co zrobiłam? Oczyściłam je szamponem Ziaja a następnie nałożyłam maskę Pilomax, do której dodałam pół łyżeczki sproszkowanej spiruliny. Wybrałam tę maskę, ponieważ nie zauważam jej większego działania na włosy i ma dość ubogi skład, zatem jest idealna do doprawiania.

Mieszankę złożoną ze spiruliny i maski nałożyłam na mokre włosy w dość dużej ilości i zostawiłam na ponad 10minut.

Mimo to, że oczu nie cieszy, działa świetnie. Kiedy włosy były już wilgotne, zrobiłam sobie koczka na środku głowy. Wzięłam bardzo delikatną i luźną gumkę, ponieważ w przeciwnym razie bardzo boli mnie skóra głowy. Położyłam się spać i rano rozpuściłam włosy. Były bardzo dociążone, gładkie no i co od razu widać puszyste. Liczę, że uda mi się jeszcze taki efekt uzyskać bo byłam bardzo zadowolona. 


19 komentarzy:

  1. Jak ja dawno nie robiłam nic ze spiruliną... Lenistwo jak nic. Od pół roku liczę na to, że w końcu przygotuję niedzielę dla włosów na bloga, może się jeszcze wyrobię w tym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądają, chociaż ja w takiej objętości wyglądałabym śmiesznie :D
    Rzadko się zdarza żeby naturalny kolor włosów mi się podobał, ale Twój jest na prawdę rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje włosy rzeczywiście wyglądają bajecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także dzisiaj zadbałam wreszcie o włosy ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne :) Jaki to dokładnie szampon Ziaji?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Ty jesteś ładna ! Aż można pozazdrościć urody i nie tylko włosów

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego mi nigdy nie wychodzą takie ładne loki po koczku :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu, widzisz, a u mnie przeproteinowanie, przesusz po hennie i w ogóle katastrofa. Zazdroszczę udanego włosowego dnia :D Ja zaraz uskuteczniam maseczkę z miodem i kwasem hialuronowym dla nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tej maski Pilomax nie lubię. Sama w sobie nie robi niczego z włosami. Faktycznie trzeba coś do niej dodawać by miała jakiekolwiek działanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dajesz maski na skore glowy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale zmiana! Bardzo podoba mi się taka objętość ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przede wszystkim piękna z ciebie osoba! Włosy wyglądaja świetnie. Zabawa z półproduktami dobrze im służy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądają przepieknie :) też będę niedługo testowała spirulinę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne fale, pewnie rozbawiłby Cię widok moich włosów po koczku ślimaku (pozostają proste, a końcówki są śmiesznie wygięte jakby stanął na nie słoń :p)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz trafiłam na twój blog, więc jeszcze nie wiem, jakie masz naturalnie włosy, proste? Bo pięknie wyszły te fale, ja ostatnio nic nie robię tylko dążę do tego, żeby uzyskać efekt naturalnych fali. Wyglądasz świetnie :) więc zaciekawiło mnie wiązanie przez Ciebie włosów. Takie efekt zyskujesz na prostych włosach po nocnym koczku? Proszę o odpowiedź, bo bardzo bym chciała nauczyć się, jak to robić. Ja mam włosy raczej proste, końcówki lekko się wywijają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecilabys mi jakas maske typowo proteinowa ??

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.