środa, 24 grudnia 2014

Sleek Matte Me - pomadka podkreślająca wszystko


Cześć! Dzisiaj się cieszę, że jestem zapobiegliwa i przygotowałam trochę materiału na ten świąteczny okres. Niestety w Norwegii jest dość szaro i ciężko byłoby mi zrobić zdjęcia.


Tę matową pomadkę kupiłam jeszcze będąc w Hiszpanii. Zobaczyłam całą szafę Sleek i oczywiście oczy mi się zaświeciły. Moja Matte Me, jest w kolorze Petal. Kupiłam ją za kilka euro, bez żadnego sprawdzania opinii w internecie i oczywiście znowu się nacięłam.
Swoją drogą chyba powinnam obiecać, że w kolejnym poście przedstawię wam coś ciekawego bo po raz kolejny będę marudziła.


Mam prawdopodobnie pecha do tego koloru. To taka pomadka, która podkreśla wszystko, co jest na ustach brzydkie. Miałam do czynienia z matami, ale takiej katastrofy jeszcze nie doświadczyłam.
Bardzo czuć ją na ustach, trzeba niesamowicie uważać z ilością bo bardzo szybko zaczyna się zbierać w losowych miejscach. Moje usta nie są oczywiście w idealnym stanie, jednak przed każdym planowanym nałożeniem matu, staram się o nie zadbać. To zazwyczaj działa. W tym przypadku, niezależnie od starań, jest fatalnie.


Jest ciężka, powoduje dyskomfort. Zawiodłam się i nie polecam. Na wizażu cena to 27zł za 6ml. Ja z tego co pamiętam nie zapłaciłam więcej niż 4 euro, co i tak według mnie jest zbyt dużą kwotą.

Przy okazji chciałabym wam życzyć wszystkiego dobrego :) chociaż na pewno będę się odzywać przez całe święta.


8 komentarzy:

  1. Hmmm... skoro podkreśla wszystko co, złe, to zdecydowanie nie nadaje się do moich warg suchych jak Sahara :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U Ciebie nie wygląda wcale tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i dzieki Tobie znalazlam juz kolor dla siebie. Poza tym 4 euro to nie jest drogo. To b. malo. Ja sie wcale nie dziwie ze jest zla skoro koszt. tylko 4 euro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się dziwię bo używałam tańszych produktów i były super. Tanie nie oznacza złe. Poza tym myślę, że jak na polskie warunki nie jest to niska cena.

      Usuń
  4. u mnie każdy mat wygląda źle :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wygląda najgorzej, biorąc pod uwagę inne odcienie, które widywałam na blogach. Tamte nie dość, że podkreślały suche skórki, to jeszcze smużyły przy aplikacji;) Nie wiedziałam, że kosmetyki Sleeka można kupić w hiszpańskich drogeriach:)

    Szkoda, że pomadka nie zdała u Ciebie egzaminu, ale jej odcień jest niezwykle twarzowy i pasuje do większości makijaży:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam Bright Pink czy jakos tak i tez nie jestem zadowolona;/ Sciera sie szybko, nierownomiernie, mocno sciaga usta i generalnie nie jest przyjemny w noszeniu. Za to kolezanka ma krwista czerwien i jest zachwycona jej trwaloscia i generalnie wygladem..

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.