poniedziałek, 2 marca 2015

Co u mnie? Jakie plany na Youtube i blog?



Boję się co jakiś czas, że coś się stanie. Po głowie chodzą mi różne scenariusze, często sobie wymyślam. Zawsze, kiedy czeka mnie podróż samolotem, śni mi się katastrofa. Pewnie nie jestem jedyna. Od niektórych słyszę, że lepiej być pozytywnie zaskoczonym, niż rozczarowanym.
W jednym z dość prywatnych postów, podsumowujących mój poprzedni rok, przyznałam jak ciężki był to dla mnie czas. Pierwszego dnia tego obecnego, obudziłam się z lekkim bólem głowy, ale bardzo szczęśliwa. Jakbym uwolniła się od fatum. Myślę, że dopiero teraz jestem wolna. Nie przez jakąś magiczną datę a dzięki świadomej decyzji.
Straciłam dwie ważne osoby w przeciągu dwóch miesięcy. Nie było niestety wystarczająco a cały ból, który mnie dopadł, zweryfikował jeszcze kilka aspektów mojego życia. Uciekam, taki mam sposób. Po prostu uczę się, czytam i pracuję więcej. Organizuję sobie dość konkretnie czas, żeby nie musieć się zastanawiać: co dalej? Zrozumiałam, że przez ten cały fatalny okres nie dałam sobie nawet chwili na użalanie się nad sobą. Przerażała mnie myśl o zrobieniu tego. Tyle razy miałam wrażenie, że już wystarczy i nic gorszego. Później dostawałam kolejnego kopa.
Przyszedł moment na zmiany. Nie wybrałam go ja, wyskoczył na mnie. Taka konfrontacja, czego to ja chcę, co mam i mogę mieć. Posiedziałam kilka dni w domu, popłakałam. Dużo wspomnień do rozgrzebania. Wszystko przeszłość, więc jedyne co mogę zrobić to odpocząć i ruszyć dalej. Ten ogromny stres, o którym wam wspominałam. Zapomniałam już nawet, jak się bez niego żyje. Nie mogłam posiedzieć przy komputerze, grać albo czytać w spokoju. Napięcie mnie zwyczajnie wykańczało. Oto jest spokój, poprzedzony małymi i dużymi katastrofami, pierwszy raz od ponad roku.
Największą radość dają mi ludzie. Najlepiej się czuję, kiedy robię mnóstwo rzeczy. Nawet nie wiecie, jak popycha do działania świadomość, że gdzieś ktoś czeka na wasz film albo post. Nie mam pojęcia, co robiłabym bez tego wszystkiego. Oczywiście, mam zajęcie oprócz działalności w Internecie, ale to nie ten sam rodzaj satysfakcji i stałego kontaktu. Wasza sympatia, komentarze i maile były niesamowicie ważne. Wszystko będzie ze mną w porządku, chcę być znowu uśmiechniętą, pełną energii dziewczyną. W tym tygodniu wracam już do normalnego rytmu pisania oraz nagrywania. Jeśli macie jakieś pytania, pomysły na filmy i posty, piszcie koniecznie. Pozwólmy być temu świeżym i niecierpliwym. A zdjęcie z kotkiem bo kotki są słodkie, poza tym poprawiają humor. Zawsze.

Ostatnie pogłoski o mojej nieszczerości są nieprawdziwe. Przez już prawie trzy lata bloguję i cały czas byłam uczciwa. Niczego nie tłumaczę bo zwyczajnie nie mam powodów a afer nie lubię. Będę zawsze wobec was w porządku, zaufania nie da się zdobyć w chwilę. 

13 komentarzy:

  1. Kochana, nawet nie wiesz jak dobrze Cie rozumiem :( Tez mialam ostatnio taki okres, napiecie i stres mnie paralizowaly i nie potrafilam na niczym sie skupic... Ale zajelam sie paroma rzeczami i jest lepiej. Czekam na Twoje filmy i nie przejmuj sie 'pogloskami'. Dobrze robisz ze nie bedziesz sie tlumaczyc, ja bylam dosyc zaskoczona gdy przeczytalam caly post poswiecony tej sytuacji, bo dla mnie to troche przesada nakrecac afere z niczego. Trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, żebyś też wydobrzała :) Dzięki za miłe słowa!

      Usuń
  2. Czekam w takim razie na nowy film!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę nie tylko ja mam teraz czas na znalezienie spokoju..Tamten rok to był istny koszmar. Może nie cały..ale czasem nie które wiadomości zwalają z nóg ( też pisałam o tym na blogu ).

    OdpowiedzUsuń
  4. Te szczere posty "od serca" są w Twoim wydaniu genialne. :) Sama prawda... Teraz tez mam ciezki czas i podziwiam Cie, ze potrafisz uciec w jakies zajecia - ja powinnam "uciec" w pisanie pracy dyplomowej, ale po prostu nie mogę... ta sytuacja mnie rozprasza...oby z czasem było lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciekałam tak cały rok, ale byłam ciągle w stresie. Teraz sobie dałam szansę na wypłakanie się i oczywiście dalej nie jest łatwo, ale zdecydowałam, że muszę się wziąć w garść. Stres przeszedł, mam jedynie wątpliwości, czasem trochę smutno. No ale to minie, u ciebie też :)

      Usuń
  5. Ja man teraz ciężki czas, psychicznie źle się ze sobą czuję. Podjęłam decyzję: w czerwcu rzucam studia, a potem zaczynam nowe życie z nowyn kierunkiem i mam nadzieję, że z nowym miastem. Nie chodzę na wykłady tylko na ćwiczenia, mam więcej czasu, żeby czytać książki- one teraz mnie ratują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też trochę :) powodzenia, poradzisz sobie.

      Usuń
  6. Dzięki za ten post.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie tak samo robiłam rok temu. Organizowałam sobie każdą chwilę.. każdą minutę .. żeby w głowie mieć zajęty czas czymś innym.. zamkęłam wszystko złe gdzieś w głowie i nie pozwalałam sobie na chwile wolnego by pozwolić się ogarnąć tym wszystkim przemyśleniom. Codziennnie ćwiczyłam i biegałam po to żeby sie poczuć lepiej ( jak wiadomo endorfiny po wysiłku) i by wieczorem zasnąć ze zmęczenia.

    Dziękuje za ten post;) Trzymaj się <3 samych pozytywnych myśli w głowie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy to twój naturalny odcień włosów? pamiętam że robiłaś kiedys henne bezbarwną;) jakie są twoje odczucia po tym farbowaniu? zauważyłaś zmianę koloru? kolor się wypłukał? teraz widzisz jeszcze jakies pozostałości? Mam naturalny kolor włosów blond nieco ciemniejszy od twojego, od 2 lat nie farbowałam i chciałabym na wiosne go choć troche ożywić, zmienić, ale boje sie że zaprzepaszcze tym zabiegiem cały ten czas schodzenia do naturalnego koloru. Bardzo proszę o odpowiedź;) Yvonee

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym chętnie przeczytała post na blogu albo obejrzała filmik o jakiś książkach typowo kosmetycznych albo o prasie, które znasz i uważasz, że mogą być warte uwagi. :)
    Pozdrawiam, Natalia :)
    P.S. Bardzo się cieszę, że wróciłaś i u Ciebie już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na posty i filmy!:)
    rozumiem Cie.. ostatnio tez mam ciezkie chwile. Rok 2014 byl najgorszy , 2015 zaczal sie pieknie ale teraz wszystko sie wali... tez staram sie byc zapracowana lepsze to niz siedzenie samemu i popadanie w depresje
    Trzymam kciuki za Ciebie kochana:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.