piątek, 6 marca 2015

Szybki sposób na opryszczkę - Sonol i Tormentiol

O opryszczce zdarzyło mi się już mówić. Jeżeli chcecie dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy to zapraszam do obejrzenia tego filmu. Wciąż uważam, że jest to jeden z moich najlepszych i rzadko czułam się tak świetnie przygotowana. Zdecydowanie wirus herpes simplex należy do moich ulubionych. Z czego wynika to zainteresowanie? Sama go w sobie noszę, od kiedy tylko pamiętam. Wiele razy miałam także problem z gojeniem się wykwitu i kiedy poszłam na studia postanowiłam samodzielnie zająć się tematem. W końcu najłatwiej mówi się o tym, czego samemu się doświadczyło. 
Mała powtórka, dla tych, którzy nie mają ochoty oglądać filmu. Opryszczką zarażamy się przez bezpośredni kontakt. Utajony wirus siedzi w komórkach nerwowych, czekając na odpowiedni moment. Wykwit może się pojawić przy osłabieniu organizmu, stresie, przegrzaniu, oziębieniu (lista jest naprawdę długa). Jest bolesny, wygląda niezachęcająco i nie jest tak łatwo się go pozbyć. Nawet jeżeli zniknie opuchlizna, pojawia się strup. Niekończąca się zabawa. 
Na pierwszym zdjęciu widzicie najnowsze odkrycie. O płynie Sonol czytałam jakiś rok temu, ale zupełnie o nim zapomniałam. Ostatnio, kiedy pojawiło się u mnie mrowienie i wiedziałam już, co mnie czeka, postanowiłam go kupić. Zapłaciłam może 8zł. Używa się go przyjemnie, chociaż według mnie aplikacja jest trochę niehigieniczna. Nakładanie bezpośrednio na opryszczkę nie wydaje mi się dobrym pomysłem, dlatego nabierałam płyn na czysty palec i dopiero smarowałam. Świetnie wysusza, poza tym jest przezroczysty. Można go używać nie tylko w domu, nie brudzi. Pachnie mentolem, jest naprawdę skuteczny. Używam go w ciągu dnia. 


O Tormentiolu już kiedyś wspominałam. Świetnie radzi sobie z wypryskami, gasi je w jedną noc. W moim poprzednim poście możecie dowiedzieć się więcej. Tutaj zaznaczę, że po takiej nocnej przychodzie opryszczka nie jest już bardzo widoczna, nie boli i ładnie się wysusza. Problem z tym specyfikiem wynika z jego brązowawego koloru, przyjemny dla otoczenia nigdy nie będzie.

Zasadą numer jeden, z którą sama mam problem jest: nie dotykać! Najlepiej zostawić paskudę w spokoju, pamiętać o regularnym smarowaniu. Uwierzcie mi, że te dwa produkty pomogą bardzo szybko. Oczywiście pod warunkiem, że nie będziecie się w tych dotkliwych miejscach macać. Ja ostatnio postanowiłam zainwestować w lek, przeciwko opryszczce. Zobaczymy na jak długo będę miała spokój. Trochę skończyła mi się cierpliwość a jednak u mnie wirus ma ostatnimi czasy duże pole do popisu.

16 komentarzy:

  1. Uśmiechnęłam się jak zobaczyłam Twój wpis :) tez miałam kiedyś nieustające problemy z opryszczką.Ale może od roku-zero,aż tu 2 dni temu wyszła,a dziś po nocy to mam usta napuchnięte jak po botoxie,coś strasznego :)
    Ja nie robię nic,samo przyszło,samo pójdzie,w okresie gojenia ewent masłem Shea potraktuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo często pojawiają się u mnie opryszczki, Twój post to dla mnie zbawienie. Do tej pory zawsze używałam maści cynkowej, przy następnej na pewno wypróbuję tych specyfików.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobnie jak Ty mam problem z opryszczką. Stosuje zazwyczaj jakieś apteczne maści przeznaczone do tego. Ale generalnie staram się zapobiegać niż leczyć. W swojej diecie szczególną uwagę zwracam na witaminy z grupy B, prócz tego oczywiście ubieram się tak aby się nie przegrzewać ani nie wyziębiać. I śmiało mogę stwierdzić, że odkąd jestem konsekwentna w tych czynnościach opryszczka baaardzo rzadko gości na moich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opryszczka to zmora, ale znalazłam na nią sposób: olej z nasion dzikiej róży, olej tamanu, carmex, maść himalaya, sonol i maść lips help ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś właśnie gdy miałam opryszczkę wyczytałam ze cytryna pomaga.
    Na mnie niestety podziałał odwrotnie. Wargę dolna miałam jakbym wstrzyknela sobie botoks a potem urzadlilo mnie stado os.
    Od tego momentu w sumie nie miałam, ale zaopatrzylam się w masci na wszelki wypadek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moją opryszczkę jest w stanie w miarę szybko zlikwidować jedynie Zowirax.
    Kiedyś kupiłam Sonol, ale nic nie pomógł :( A w trakcie leczenia się nim, wyszły jeszcze dwie nowe opryszczki :( Wyglądałam tak, że sama siebie nie poznawałam ;) Wtedy dostałam od lekarza lek przeciwwirusowy (Heviran) i opryszczki nie miałam przez ponad rok. Potem się pojawiała, ale już znacznie rzadziej...

    OdpowiedzUsuń
  7. próbowałam oba, żaden nie pomaga tak jak tribiotic :) najlepiej kupić w aptece taką saszetkę ( mniej niż 2 zł) i nosić zawsze w torebce na wszelki wypadek, 3 dni i po wszystkim! Msmelevis następnym razem wypróbuj koniecznie tribiotic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tribioticu juz nie ma, jest jego zastępca, ale nie pamietam jak sie nazywa ;))

      Usuń
  8. Ja używam białej maści (nie pamiętam nazwy :p) i pomaga, przyśpiesza zasuszanie i likwiduje uczucie swędzenia,co jest okropne. Moja opryszczka zazwyczaj rozrasta się na pół dolnej wargi,przez co jest trudno jeść, spać czy nawet mówić.

    OdpowiedzUsuń
  9. na pewno spróbuję, nie cierpię tego paskudztwa!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tormentiol w moim domu jest odkąd pamiętam! To maść na wszystko, według mojej mamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście nie mam takiego problemu ;)

    sand-cosmetics

    OdpowiedzUsuń
  12. A plastry Compeed? Mi zazwyczaj po nich w 2 dni przechodzi opryszczka :) a ostatnio w niemieckim rossmanie kupiłam też plastry, trochę tańsze niż Compeed i wystarczyła jedna noc i się wszystko wyciszyło, brak strupka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie najskuteczniejszy sposób na opryszczki to "duszenie" spirytusem, albo perfumką. Wypali za wczasu i potem szybciej usta dochodzą do siebie.
    Teraz mam problem z zajadami- zaraziłam się w szpitalu albo u stomatologa i niczym nie wyliczyłam. Tylko zaleczam niestety. Próbuję teraz tormentiol (3 dzień) i czekam na efekty!

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie najskuteczniejszy sposób na opryszczki to "duszenie" spirytusem, albo perfumką. Wypali za wczasu i potem szybciej usta dochodzą do siebie.
    Teraz mam problem z zajadami- zaraziłam się w szpitalu albo u stomatologa i niczym nie wyliczyłam. Tylko zaleczam niestety. Próbuję teraz tormentiol (3 dzień) i czekam na efekty!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.