sobota, 25 kwietnia 2015

Elseve eliksir odbudowujący - wygodne serum do końcówek


Przyznam, że trochę wybiłam się z rytmu blogowania. Sprawy samochodu mnie skutecznie odciągnęły. Bardzo się cieszę, że mam to już za sobą. Naprawdę nie sądziłam, że zakup auta to taka skomplikowana sprawa. Biurokracja w naszym kraju jest porażająca. Teraz już hulam a nawet przyznam, że wcale tak trudno po Warszawie się nie jeździ, jak się spodziewałam. Muszę sobie tylko dokupić płyt bo nawet Flo się w końcu znudzi.

Ostatnio dużo piszę o kosmetykach do włosów, pewnie dlatego że one się u mnie coś często zmieniają a cała reszta wciąż ta sama. Elseve eliksir odbudowujący kupiłam w Rossmannie, za 20zł. Akurat trafiłam na promocję. Myślę, że za 100ml to dobra cena, jak na takie serum do końcówek.


Świetnie, że ma pompkę. Przy tego typu produktach się przydaje, chociaż zwykle popisuję się zachłannością i wylewam zbyt dużo. Bardzo uważam z ilością bo boję się strączkowania. Jak wiecie to największy problem, towarzyszący moim włosom. Jeżeli chodzi o zapach, nie urzekł mnie. Jest delikatny tak bardzo, że jakby go nie było, to w zasadzie bez różnicy.


Traktuję nim tylko końcówki, kiedy włosy jeszcze są mokre. W składzie znajdziemy sporo olejów, jednak już na samym początku silikony a oprócz tego ekstrakty. Myślę, że nie ma na co narzekać, chociaż przyznam, wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił. Ładnie wygładza i ujarzmia włosy. Nie zauważyłam, żeby je obciążał, tylko brakuje mu tego magicznego czegoś, co bez wątpienia miało serum Biovax A+E. Następnym razem na pewno sięgnę po nie.
Chcę jeszcze zwrócić uwagę na obietnice producenta o regeneracji włosów, oczywiście nieprawdziwe. Nie wiem co za fantazja ponosi twórców opisów.
Eliksir to taki przeciętny kosmetyk, którego jest dużo i zwyczajnie opłaca się go kupić, ale nie wywołał zachwytu.

13 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię serum green pharmacy :) Ma śliczny zapach, ładny skład i świetnie dyscyplinuje i zabezpiecza końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale w sumie do zabezpieczania pewnie były spoko i starczałby przez wieki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam go ostatnio kupić, chyba w biedrze, ale jakoś nie przekonała mnie ta pojemność właśnie. Bałam się, że będzie tego po prostu za dużo i nie będę mogła zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak za 100 ml to 20 zł nie jest dużą ceną bo takie serum starcza na bardzo długo ;) mam ochotę go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam, nadal kończę swój olejek z Isany, bardzo dobry polecam ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. mam chyba zbyt krotkie wlosy by uzywac takich produktow ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się nad jego kupnem, ale w takim razie myślę, że wypróbuje Biovax :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Widze ze całkiem ok, szkoda że to Loreal

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś miałam..ale był średni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja do zabezpieczania włosów mam już dwóch ulubieńców- Gren Pharmacy i Morion :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już kilka opinii na temat tego kosmetyku i zastanawiałam się nad jego kupnem ale słowo "przeciętny" skutecznie mnie zniechęciło,ale to dobrze mam dość średniaków do pielęgnacji włosów

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje serum z isany się kończy i własnie jestem w trakcie zastanawianią się, co kupić teraz;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.