wtorek, 21 kwietnia 2015

Eveline Art Scenic korektor - mój pocieszyciel


Przygoda mnie dopadła. Niespodziewana i niechciana. Stłukłam nowy korektor MAC, który do tej pory uważam za najlepszy. Trochę mi się go udało jeszcze zużyć, ale buteleczka została zupełnie zniszczona, pozostaje jedynie płakać nad swoją głupotą. W szufladzie czekał na mnie korektor Eveline, Art Scenic. Przyznam, że spoglądałam na niego niechętnie, jednak skoro sama popsułam, kara musi być.
Pierwsze użycie wywołało we mnie wstręt. Wydaje mi się teraz, że musiał swoje odleżeć i trochę zgęstnieć. Wtedy nie potrafiłam go zaaplikować, pod oczami zebrał mi się w zmarszczkach a krycie prawie żadne. Zastanawiałam się skąd te dobre opinie. Po czasie stwierdzam, że nie jest źle, w zasadzie nawet nieźle, chociaż do mojego ulubieńca sporo mu brakuje.
Żeby okolice oczu wyglądały świeżo, należałoby się wyspać. Kto dzisiaj ma czas na wstawanie każdego dnia wypoczętym? Bywa różnie. Jeśli spałam mniej niż moje dziecięce osiem godzin, towarzyszą mi fioletowe worki. Gdyby nie one, nie miałabym żadnego problemu z tym, żeby malować jedynie brwi i rzęsy a tak, korektor niezbędny. Obecnie da się zauważyć również zaczerwienienie, wynikające z używania odżywki na porost rzęs (podrażniła mi oczy).
Eveline nakładam w dość konkretnej ilości i przypudrowuję. Jeśli makijaż jest mocniejszy, nie jestem zadowolona z efektu, wydaje mi się, że wyglądam wtedy na zmęczoną. Dość dobrze utrzymuje się na skórze a co najważniejsze, nie wysusza. Dopiero teraz odczuwam różnicę i jestem delikatnie zaniepokojona. Chyba daruję sobie póki co MAC, ponieważ niesamowicie wysuszał mi te i tak podatne okolice. Kolor jest niezły, acz delikatnie ciemnieje, mój w wersji 04 light. To rozświetlenie to raczej nie u mnie, jestem chyba zbyt jasna, coby więcej móc zdziałać.
Na opakowanie pomarudzę, jest fatalnej jakości. Nie widać na nim prawie żadnych napisów a intensywniej używam go dopiero od około miesiąca. Za to cena niska bo około 12zł. Z wydajnością będzie trochę gorzej.Mam wrażenie, że już jest na wykończeniu. Dostaniecie go w Hebe.

Szukam dalej! Jeżeli znacie bardzo jasne korektory, z niezłym kryciem i ceną niekosmiczną, koniecznie dajcie mi znać. Tutaj zachwytu nie ma i raczej do niego nie wrócę, chociaż pocieszycielem po straconym MACu jest całkiem niezłym.

18 komentarzy:

  1. Ja ostatnio psioczyłam na niego na blogu;D

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go kiedyś i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie daje dobry efekt na mokro gąbeczką. Mam skłonność do zbierania się w małych zmarszczkach tego typu produktu ale on tego nie robi, rozświetla delikatnie a krycie ma małe ale dla mnie w sam raz na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam o nim sporo dobrego, ale jeszcze nie używałam. Ja bardzo lubię korektor z kobo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A probowałas MACowego mineralize? Bardziej odżywczy niż prolong choć widomo, że krycie delikatniejsze. Nie można mieć chyba wszystkigo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. mam go i jest w miarę fajny :) lecz nie zakrywa mi dobrze moich cieni :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię catrice camouflage, ale rozcieńczony z duraline - wtedy ma bardzo fajną konsystencję do nakładania pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go, ale ulubieńcem nie jest :) Wolę Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. polecam Collection, też ciężki, ale mniej niż MAC u mnie daje się we znaki, no i jest idealnie blady odcień 1 fair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam go, dzisiaj doszedł. Zobaczymy :D

      Usuń
  10. ja używam collection i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć;D Wiem ,że trochę z innej beczki. Usłyszałam na youtoobie ,że na porost włosów dobrze jest używać maści końskiej z Rossmanna. Wydaje mi się to głupie..... Co Ty o tym sądzisz? Może mi coś doradzisz ,bądź zrobisz o tym oddzielny filmik;D? Serdecznie pozdrawiam. Ps.uwielbiam oglądać Twoje filmy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam Dermacol :) Wprawdzie to fluid/podkład, ale tak ciężki i doskonale kryjący, że bardzo chętnie do niego wracam. Używam go tylko pod oczy, jest bardzo wydajny, mam nadzieję, że zużyję go zanim się przeterminuje! Polecam numery 207 i 208 - dla prawdziwych bladzioszek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba to sobie kupię. Całe życie spędziłam w przekonaniu, że nic nie pomoże mi na moje sine oczy. A jak już używałam korektora to osadzał się w zmarszczkach mimicznych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny jest korektor z Wibo w pisaku :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli którakolwiek szuka dobrego korektora to serdecznie polecam ten z Delii i nie ma słów by opisać jak cudowny jest. Nie dość, że bardzo tani (kosztuje ok.9zł) i wydajny (tubka ma 10ml),to jeszcze świetnie kryje i nie zapycha skóry pod oczami. Używam go od ponad roku i nie widzę minusów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam korektor z Lovely - Magic Pen, kolor nr. 1 :) Jednym minusem jest jego wydajność (2 ml), ale przy cenie ok. 9 zł nie jest to jakiś wielki problem.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.