wtorek, 19 maja 2015

Venita Maska regenerująca do włosów - ulubieniec za bardzo niską cenę


Po intensywnym czasie przyszedł czas na chorowanie. To jakiś żart, żeby w połowie maja leżeć z gorączką i dreszczami. W dodatku, kiedy sesję już widać i wypadałoby się uczyć. Teraz to tylko miauczeć mogę, jak mi źle. Gorzej jak z dzieckiem, poważnie!
Może zauważycie, ale powoli wprowadzam zmiany w nazwach. Blog już zrobiony, Youtube i Instagram. Został mi tylko Facebook, z którym nie potrafię sobie poradzić. Kiedy zaczynałam przygodę z blogowaniem nie spodziewałam się, że ktoś będzie w ogóle o mnie pamiętał, dlatego nazwa była dość szalona. Teraz za każdym razem, kiedy mówię jaki mam nick to słyszę coś w stylu 'Hmm, jeszcze raz, jak to szło?'. Nazwisko będzie na pewno prostsze. Co wy na to?

Teraz już wracamy do głównego tematu. Venita maska regenerująca do włosów zachwyciła mnie od pierwszego użycia. Może dlatego, że nie spodziewałam się po niej cudów i podchodziłam dość sceptycznie? Po prostu ta marka jakoś nie kojarzy mi się z wybitnymi seriami do włosów. Kosztuje jakieś 6zł za 250ml. Myślę, że to naprawdę niewielka kwota. Nie wiem tylko gdzie można ją dostać bo do mnie przyszła w ramach współpracy sto lat temu, jako taki dodatkowy prezent.


Zapach trochę drapie mnie w gardło, ale to zapewne przez przeziębienie. Nie utrzymuje się na włosach, nie wzbudza zachwytu. Jednak nie w tym rzecz. Spójrzcie na skład. Mamy tam naprawdę piękną mieszankę. Między gliceryna, masło shea, jakiś silikon, proteiny, alantoina, panthenol. Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, dopiero po zastosowaniu się przyjrzałam i jestem po prostu zachwycona. Za tak niską cenę dostajemy szereg składników, które mają szansę poprawić kondycję włosów. Konsystencja gęsta i zbita, dobrze się rozprowadza i jest wydajna. Czego chcieć więcej?

Dla kogo polecam tę maskę? Sięgnęłam po nią, kiedy miałam dużo do czynienia ze stylizacją i włosy się trochę podsuszły. Świetnie je dociążyła, wygładziła i znowu wyglądały na zdrowe. Myślę, że kiedy są w swoim normalnym stanie, będzie dla nich zbyt ciężka. Zatem jeśli macie włosy zniszczone, wołające o nawilżenie, koniecznie po nią sięgnijcie. Uważam, że jest fenomenalna i w tym momencie to mój faworyt. Musicie mieć, poważnie!


4 komentarze:

  1. Ja ją kupiłam kiedyś w Auchan :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... myślę, że się skuszę, jak tylko wykończę obecne maski w domu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka fajna ?! O aż trudno uwierzyć, a widziałam ją codziennie w delikatesach :D Myślałam że to jakiś badziew, ale teraz to już na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio znalazłam super kosmetyk B.aap maskę keratynową i jest super

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.